Reklama

    30 porad dla producentów muzyki trance

    MiniaturkaTrance to energetyczny styl muzyki, który rozwija się nieprzerwanie od wielu lat. Kiedyś tworzony i grany w podziemiu, ostatnimi czasy wypłynął na szerokie wody parkietów. Oto zestaw porad, które pomogą początkującym twórcom trance złapać rytm i inspirację.

    1.Zacznijmy od elementów ścieżki rytmicznej.

    Pierwszym z nich jest ścieżka bębna basowego – stopy (kick). Stopa w trance to absolutna podstawa. Prawdą jest, że kiedyś wystarczyło uruchomić próbkę z popularnego automatu perkusyjnego TR-909 marki Roland i można było grać imprezy trance. Od jakiegoś czasu obowiązuje jednak zasada, że stopa trance’owa musi być dopracowana w każdym szczególe. Kick powinien być mocny, mięsisty, zwarty i bardzo energetyczny – z szybkim atakiem i atrakcyjnym wybrzmieniem, pasującym do charakteru utworu. W niektórych produkcjach najlepiej sprawdzi się nawet brzmienie określane jako "potężne".

    2.Próbki to nie wszystko.

    W różnych kolekcjach próbek znaleźć można masę dobrych brzmień, przygotowanych pod kątem danych stylów. Wiadomo jednak, że nie ma jak własnoręcznie, mozolnie wypracowane sample. Jakie brzmienie stopy wykorzystać w charakterze próbki wyjściowej Oczywiście sampla kick typu 909 lub coś podobnego. Ale nie w postaci "naturalnej".

    Najlepsze efekty można osiągnąć, grupując razem kilka próbek, nawet bardzo nietypowych. Tajemnicą zawodowców jest to, że do brzmienia stopy dodają na przykład próbkę wysoko nastrojonego hi-hatu dla uzyskania dźwięku z lepszym atakiem w górnym paśmie. Następnie wszystkie próbki trzeba "skleić", ustawiając dla nich w samplerze lub edytorze wielośladowym różne wartości czasu ataku, wybrzmienia i zanikania.

    3.Kompresja musi być.

    Następnym narzędziem, które będzie nieodzowne podczas pracy nad mięsistą stopą, jest kompresor. Właściwa kompresja to kolejny krok do sukcesu.

    4.A może zniekształcenie.

    Aby dźwięk kick ładnie zaokrąglić i dodać mu tzw. kopa, można w odniesieniu do ścieżki stopy lub jednego z jej elementów składowych zaaplikować odrobinę (ale naprawdę odrobinę!) efektu overdrive.

    Zdjęcie

    5.Delay nie zaszkodzi.

    Jeśli ktoś chce, to może spróbować poeksperymentować z efektem delay w ustawieniu typu slap (krótkie, szybko odbijające się echo). Dla skomasowania poszczególnych odbić można dodać odrobinę dobrej jakości pogłosu. Ważna uwaga: kick z wybrzmieniem pogłosowym najlepiej stosować w momentach zatrzymania, czyli tam, gdzie jest dużo przestrzeni w miksie. Gdy włożymy stopę z pogłosem do całego utworu, wówczas zamiast dobrego brzmienia może nam wyjść tzw. "zupa", całkowicie niszcząc czytelność całego miksu!

    6.Poszukaj sposobów na zmianę brzmienia.

    Warto zwrócić uwagę na to, że w przypadku kreowania brzmienia stopy nieźle sprawdzają się pokładowe regulatory samplera lub syntezatora, czy to w postaci sprzętowej, czy też wirtualnej. Przyjrzyj się uważniej gałce z napisem DECAY.

    Znalezienie odpowiedniej wartości zanikania nie jest takie trudne, jak może się z początku wydawać. Wystarczy trochę pokręcić tym potencjometrem, z włączonym odtwarzaniem całego utworu. Można to zrobić już na zaawansowanym etapie pracy nad miksem. Ustawiony krótszy czas decay owocuje bardziej zwartym brzmieniem próbki. Wartość parametru najlepiej ustawić w miejscu, gdzie stopa będzie brzmieć krótko i mocno, lecz jeszcze ze słyszalnym, mięsistym zanikaniem. Przy skróceniu czasu wybrzmiewania spróbujmy jednocześnie sięgnąć po wspomniany przed chwilą efekt delay w ustawieniu slap. Na poniższej ilustracji pokazano przykładowe ustawienie sekcji Amp Modifier w instrumencie Nexus.

    7.Stopa to też instrument.

    Aby kick właściwie prowadził cały utwór, trzeba go dostroić do tonacji kawałka. Nie jest to regułą, ale wszyscy profesjonalni producenci wiedzą, że jeśli odpowiednio dostroisz stopę, to w ten sposób uzyskasz dużo lepsze brzmienie i należytą energię.

    8.Wzbogacenie werbla.

    Werbel można wzbogacić uderzeniem typu clap (czyli klaśnięcie). Oba te brzmienia stosuje się nie tylko równolegle, ale pojedynczo, zamieniając rolami w kolejnych częściach aranżacji. Chyba nikomu nie trzeba przypominać, że to uderzenie stosuje się na 2 i na 4 (metrum trance’owe to oczywiście 4/4, a stopa gra ćwierćnuty). Od tych podziałów można stosować wszelkie odstępstwa pod warunkiem, że nie stracimy energii pochodzącej z miarowego rytmu. To najzwyczajniej w świecie oznacza, że po szeregu eksperymentów i tak zapewne wrócisz do stosowanego przez wszystkich producentów trance, sprawdzonego podziału...

    9.Wybór próbki werbla.

    Podczas wyboru odpowiedniej próbki dla ścieżki werbla nie można przejść obojętnie obok sampla tego typu z Rolanda TR-909. To brzmienie werbla należy do grupy świetnie sprawdzających się klasyków. Aby nie powielać utartych schematów, próbkę taką warto nieco urozmaicić efektami. Może to być na przykład subtelny efekt flangera/phasera i ładnie wybrzmiewający pogłos typu hall.

    10.Zdejmij dół dla werbla i clappera.

    W przypadku ścieżek werbla i clapu warto za pomocą korektora usunąć najniższe częstotliwości. Punkt odcięcia ustaw w okolicach 100–200 Hz, wyszukując odpowiedniej wartości w zależności w kontekście pozostałych ścieżek. Aby dodać tym śladom prezencji spróbuj nieznacznie podbić pasmo w okolicach 6–8 kHz.

    11.Zwróć uwagę na współzależności instrumentów.

    Poziomem wybrzmienia pogłosu dla wszystkich elementów sekcji rytmicznej można sterować, uruchamiając kompresor w trybie Side-Chain. Niech ścieżką sterującą dla tego kompresora będzie ścieżka stopy. Dzięki zastosowaniu takiego rozwiązania reszta instrumentów w utworze zabrzmi o wiele czytelniej. To samo dotyczy warstwy brzmienia padu, który będzie grał w tle. Można go dyskretnie schować w miksie, by nie zakłócał brzmienia partii prowadzących. Uzyskujemy to także poprzez stosowanie techniki Side-Chain.

    12.Nie komplikuj warstwy perkusyjnej utworu.

    To nie są rytmy house, by dodawać afrykańskie konga czy bongosy. Dla podtrzymania efektownego tempa utworu trance’owego w zupełności wystarczy kilka dobrze zaprogramowanych ścieżek: stopa, werbel, clapper i dwa rodzaje hi-hatu w tle, które służą wzmocnieniu efektu. Jeśli dodamy do tego dobrą linię basową i zgrabną ścieżkę melodyczną, to utwór będzie niemal gotowy. W kilku miejscach można ewentualnie wrzucić dodatkowe, grające w tle pętle, dzięki którym będzie można podkręcić nieco atmosferę.

    13.Dla ścieżki basu użyj filtru dolnoprzepustowego.

    Filtr taki tłumi pasmo powyżej częstotliwości ustawionej jako częstotliwość odcięcia. Takie rozwiązanie pozwoli uzyskać lepiej wybrzmiewającą partię stopy. Aby bas zabrzmiał precyzyjnie, zastosuj zdecydowaną kompresję. Możesz też wzmocnić linię basową, dodając grające oktawę niżej brzmienie subbasowe.

    14.Współpraca basu i stopy.

    Punktem wyjścia do zaprogramowania trance’owej linii basowej jest klasyczny schemat, w którym bas gra pomiędzy uderzeniami stopy. Im ciekawiej zaprojektujesz nuty dla ścieżki basu, tym większa szansa na stworzenie przebojowego utworu.

    Eksperymentatorzy mogą wykorzystać podziały arpeggio z syntezatora, dedykowanego sekwencera sprzętowego albo programowego. Dobrze jest, gdy nuty basowe nie zachodzą na nuty grane przez stopę. Pamiętaj jednak, że najważniejszy jest groove utworu, więc lepiej nie przesadzać z komplikowaniem tego, co powinno być proste. W końcu cały czas mamy do czynienia z muzyką do tańca. Na parkiecie nikt nie będzie słuchał skomplikowanych zagrywek. Liczy się dobra atmosfera, solidny rytm i ekscytujące przeżycia, polegające na jednoczeniu się z Kosmosem [autor ma na myśli fascynację przestrzennymi, trance’owymi brzmieniami... – przyp. red.].

    15.Odlećmy w przestrzeń!

    Wielu początkujących producentów uznaje tłuste ścieżki padów za najważniejszy element nowoczesnych utworów trance. Być może tak jest. Szeroki dywan elektryzującego brzmienia, jaki unosi się nad resztą aranżacji, stał się szczególnie popularny od momentu, kiedy trance’ową scenę zdominowali holenderscy DJ'e. Nie znaczy to jednak, że każdy kawałek musi zaczynać się od podobnych zagrywek z wykorzystaniem typowego atmosferycznego brzmienia. Nie znaczy to także, że szeroki, szumiący pad musi grać przez całą długość utworu.

    Najciekawsze w historii utwory trance nie tylko ruszają, ale i opierają się na ciekawej linii basowej, wspieranej przez stopę. Zatem może warto poczekać chwilę, zanim z arsenału brzmień wyciągniemy tę szeroką, często odstrojoną barwę syntetyczną, której brzmienie rozlewa się po okolicy jak wielki, laserowy ocean

    16.Najważniejsza jest melodia.

    Gdy już ktoś uprze się na wykorzystanie atmosferycznego brzmienia, znanego z tysięcy produkcji powstałych w ciągu kilku ostatnich lat, powinien pamiętać, że w utworze trance najważniejsza jest dobra melodia, a nie użyte brzmienie.

    Jeśli masz ciekawy motyw, ekscytujący bas, poruszający patern rytmiczny i właściwie dobraną barwę instrumentu prowadzącego melodię, to sukces jest murowany. A jeśli w czasie produkcji cały czas masz wrażenie, że czegoś w utworze brakuje, to najprawdopodobniej brakuje chwytliwego tematu. Podstawowa rada dla początkujących producentów brzmi: lepiej skupić się na stworzeniu dobrej melodii niż na mnożeniu warstwy klawiszowych arpeggio i bramkowanych riffów.

    17.Zadbaj o czytelność padów.

    Brzmienie padów można zgrabnie umieścić w miksie lub nieznacznie uwypuklić za pomocą korektora. Sprawdź, w jakim paśmie zawiera się podstawowe brzmienie Twojej ulubionej partii i subtelnie wyeksponuj ten zakres. W większości wypadków rzecz dotyczy dość szerokiego przedziału 300 Hz–10 kHz.

    Jeśli w miksie używasz drugiego, podobnego brzmienia (a jest to wielce prawdopodobne, prawda ), spróbuj znaleźć równowagę pomiędzy obiema partiami. W przypadku drugiego padu, tego, który gra nieco w tle, warto spróbować zmniejszyć poziom najwyższych częstotliwości, by w ten sposób uzyskać jego wycofanie w ogólnej aranżacji. Na poniższej ilustracji prezentujemy przykładowy zestaw efektów, pozwalających uatrakcyjnić i zróżnicować brzmienie syntetycznych padów.

    Zdjęcie

    18.Dobry filtr to podstawa.

    Dobry filtr, o mięsistym, charakterystycznym brzmieniu, to podstawa przy pracy nad ścieżkami padów. Jeśli filtr w Twoim syntezatorze nie jest wystarczająco agresywny, by dodać ścieżkom odpowiadającego Ci charakteru, wówczas zainteresuj się produktem polskich programistów z PSP Audioware – wtyczką Nitro. Korzysta z niej co drugi zawodowy producent nowoczesnej muzyki elektronicznej na świecie.

    19.Stosuj odpowiednią korekcję nie tylko dla padów.

    Zasady stosowania poprawnej korekcji dotyczą wszystkich ścieżek, z których składa się miks. Cała sztuka polega na tym, by znaleźć równowagę między dźwiękami. Dlatego każda zagrywka w naszym utworze powinna mieć swoje miejsce, a pozostałe zagrywki nie powinny jej w tym przeszkadzać. W takiej sytuacji zaczynamy zwykle od uproszczenia aranżacji i rezygnujemy z nut, które nic nie wnoszą do całości.

    Drugim krokiem jest praca z dobrym korektorem, którym ujmiemy na przykład "mulące" dla zagrywek piana częstotliwości w okolicach 300 Hz lub wytniemy niepotrzebne pasma z poszczególnych ścieżek – na przykład zakres poniżej 200 Hz dla partii hi-hatu.

    20.Niech w utworze ciągle coś się dzieje.

    Nie muszą to być drastyczne zmiany, chodzi raczej o ciągły przepływ energii, który uzyskujemy głównie dzięki modulacji ścieżek padów. Dobrym pomysłem jest korzystanie z brzmień typu Sweep Pad. Świetnie sprawdza się też umiarkowane wprowadzanie poszczególnych partii poprzez otwarcie filtru dolnoprzepustowego. Na tej samej zasadzie można "chować" poszczególne riffy. Dzięki temu osiągniemy nieprzerwany strumień zmian, który nie pozwoli znudzić się słuchaczowi. 21. Jak uzyskać tak zwane "epickie" brzmienie?

    Bardzo prosto – aplikując do partii syntetycznej dużo szeroko brzmiącego pogłosu. Gotowe barwy wielu syntezatorów mają taki pogłos ustawiony na stałe. Cała sztuka polega jednak na tym, by ograniczyć to wybrzmienie do minimum, a w praktyce do wartości, która pod względem muzycznym sprawdza w utworze. Pamiętajmy o jeszcze jednej rzeczy – włączenie pierwszego z brzegu metalicznego pogłosu tylko po to, by uzyskać jakikolwiek efekt, to wyłącznie strata czasu i miejsca w miksie.

    22.To samo dotyczy efektów delay.

    Dodawanie efektów delay prawie do każdej ścieżki, w połączeniu z rytmicznie bramkowanymi dźwiękami i liniami arpeggiatorów, powoduje całkowitą utratę panowania nad miksem i utratę jego spójności. Obecnie mało kto stosuje tego typu efekty, bazujące na dalekich, powtarzanych odbiciach i głębokich pogłosach. Właściwą dynamikę uzyskamy głównie poprzez stosowanie odpowiednich brzmień i ograniczenie efektów delay i pogłosów wszędzie tam, gdzie nie są one niezbędne.

    23.Wszystko ma swoją kolejność.

    Słuchając utworów w stylu trance szybko zauważymy, że mają one określone zasady – rozwijają się powoli, w pewnym momencie zatrzymują, a następnie znów ruszają, wybrzmiewając aż do końca. Najczęściej wgląda to tak, że na powtarzanych partiach ścieżki rytmicznej budujemy wstęp, potem część początkową, po której następuje główny temat. W tym fragmencie wprowadzamy najważniejsze ścieżki i po odegraniu głównego tematu robimy zawieszenie/przerwę, która w terminologii angielskiej nosi nazwę breakdown. Po niej przychodzi czas, by stopniowo, od uspokajającego zatrzymania (najczęściej wówczas zostaje sam pad), zacząć podkręcać atmosferę przed ponownym wejściem rytmu i basu.

    Zdjęcie
    Wprowadzając powoli kilka partii podkreślonych efektami budujemy odpowiednią dramaturgię – to najważniejszy fragment utworu, na który podświadomie czekają słuchacze. Po wejściu głównych ścieżek parkiet powinien ruszyć razem z muzyką. Jeśli dobrze spreparujesz breakdown oraz umiejętnie powrócisz do głównego bitu i melodii, to masz zagwarantowaną popularność wśród bywalców klubów i DJ'ów. Stopniowo prowadzimy utwór do końca, na którym powinien zostać sam bit z basem.

    24.Nigdy nie zapominaj o filtrach.

    W części zawieszenia (breakdown) można użyć filtrowanego padu lub brzmień typu string, na których stopniowo eksponujemy linię wokalną, zagrywkę piana albo rozwijamy (otwierając filtr) riff głównego syntezatora. Stopniowo wprowadzamy pojedyncze partie perkusyjne. Końcowe przejście na werblu, przed ponownym wejściem rytmu w stylu serii z karabinu maszynowego, to niestety opcja ograna do tego stopnia, że już się jej nie wykorzystuje. Lepiej wymyślić coś innego...

    25.Warto też popracować nad zawieszeniem.

    Chodzi o to, by stworzyć breakdown inny niż te, które występują w setkach różnych utworów. Można na przykład zostawić sam bas i poddać go filtracji. Opcji są setki i tylko od Ciebie zależy jakie wykorzystasz. Od tego głównie zależy sukces na trance’owym rynku, którego odbiorcy znudzili się już typowymi rozwiązaniami i brzmieniami.

    26.Dźwięki typu FX to ważny element całości.

    Posłuchaj jakiegoś ulubionego utworu. We wszystkich newralgicznych momentach słychać uderzenia akcentujące, głosy, pod spodem przelatują szumy, filtrowane uderzenia, przejścia itp. Najlepiej jest, gdy dźwięki FX wprowadzają dyskretnie każdy nowy element w miksie. Takie próbki efektowe znacząco ubarwiają całość. Można znaleźć je na komercyjnych wydawnictwach z samplami, ale można też (a nawet trzeba) spreparować je samodzielnie. Słowo-klucz w tym wypadku to "umiar".

    27.Odróżniaj się od innych.

    Choć rzecz wydaje się oczywista, to jednak wielu początkujących producentów, zamiast mówić własnym językiem, kopiuje świadomie lub podświadomie oklepane rozwiązania. Co zrobić, by się przed tym uchronić Zamiast wykorzystywać ograne od lat barwy szerokich padów, spróbuj na przykład zagrać melodię z wykorzystaniem ciekawej barwy fortepianu.

    Uruchom dla takiej ścieżki efekt filtru, pogłosu stereo, delay i distortion. Pokręć trochę gałkami efektów. Może się okazać, że w ten sposób otrzymasz barwę, jakiej nie ma nikt inny. Oczywiście, to tylko sugestia – popróbuj innych rozwiązań, które bazują na banalnych z pozoru dźwiękach, a które odpowiednio obrobione mogą Ciebie i słuchaczy bardzo pozytywnie zaskoczyć.

    28.Dwie strony medalu.

    Czasami okazuje się, że do zrobienia czegoś naprawdę nowego w temacie najlepiej być totalnym ignorantem, który kompletnie nie zna zasad rządzących kreowaniem brzmień. Można też dogłębnie poznać reguły syntezy i samplingu i dopiero na tej podstawie zabrać się za tworzenie własnych dźwięków.

    Oczywiście nie chodzi tutaj o to, by ludzie na parkiecie stanęli i zaczęli się zastanawiać, co tak naprawdę jest grane. Chodzi o to, by pokazać coś nowego, podać ludziom nową energię, bazując na rozwiązaniach, które znają już wszyscy (takich jak trance’owy schemat utworu). Żeński, zwiewny wokal- to już było. A słyszał ktoś o stylu rap-trance Może to będzie przyszłość obu gatunków W razie czego pamiętajcie, gdzie przeczytaliście o tym po raz pierwszy...

    29.Wszystko już było...

    Muzycy tworzący trance wykorzystują na ogół podobne próbki i te same instrumenty. Nie będziemy przywoływać, lecz bliżej zainteresowani tematem, słysząc jakiś utwór, od razu rozpoznają barwę oraz instrument z jakiego pochodzi.

    Czy to źle W końcu rock’n’rolla także gra się na kilku markach instrumentów o dosyć ograniczonym spektrum brzmieniowym... Ale mimo to staraj się sięgać po nowe, nieznane jeszcze barwy. Niech to będzie Twoja tajna broń, którą zawojujesz Europę, a może i resztę świata.

    30.Złam reguły.

    Prawda jest taka, że jedna popularna audycja radiowa, prezentująca trendy w nagraniach trance, to jeszcze nie wyrocznia. Zwróć uwagę na to, że słuchacze i bywalcy klubów od lat mają do dyspozycji podobne do siebie utwory. Może już nadszedł czas na przełom?

    Specjaliści twierdzą, że już za moment parkietem trance’owym zatrzęsie utwór, który będzie brzmiał zupełnie inaczej niż to, czego słuchaliśmy do tej pory, czyli od ponad dziesięciu lat. Może ten kawałek powstaje właśnie w Twoim komputerze. Mamy taką nadzieję!

    Autor: Tomasz Hajduk

    Źródło: www.eis.com.pl

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    3959473
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.