Reklama

    Czy czas Dody minął bezpowrotnie?

    MiniaturkaDorota Rabczewska z artystki przeistoczyła się w tanią, bankietową lansiarę. Wie, jak wywołać skandal, wie co zrobić, żeby o niej pisano, ale zapomniała, w jaki sposób nagrać płytę na poziomie i jak nakręcić dobry teledysk.

    Ostatnio rzadko piszę o Dodzie, bo przestała być obiektem pożądania. Czasem trzeba jednak przypomnieć, że na początku kariery miała szansę stać się najbardziej odkrywczą wokalnie i rewolucyjną obyczajowo piosenkarką. Mogła odegrać w Polsce taką rolę, jak Madonna na świecie. Ale szybki sukces zgubił Dodę. Samouwielbienie rozdymane do granic możliwości i brak szacunku wobec innych spowodował, że ludzie zaczęli się od niej odwracać. Została praktycznie sama z własną rodziną. Nie ma kto profesjonalnie doradzić jej w wielu sprawach zawodowych, zachowuje się więc niczym dziewczynka błądząca we mgle.

    Dowodem na taki stan rzeczy jest jej najnowszy teledysk „Fuck it”, nagrany z udziałem rapera Fokusa. „Fuck it” to jedna z dwóch piosenek z płyty „7 pokus głównych”, której da się słuchać. Choć album został wydany 16 miesięcy temu (!), obrazek został nagrany dopiero teraz. Po pierwsze jest to kardynalny błąd marketingowy, bo o płycie, która i tak słabo się sprzedała, już mało kto pamięta. Po drugie Rabczewska nakręciła klip na fali popularności filmu o Paktofonice „Jestem Bogiem”, w którym Fokus jest jedną z głównych postaci. Tym samym podpięła się pod jego sukces. Doda lubi kolegować się z osobami, które akurat są na topie. Sama już nie błyszczy tak jak kiedyś, więc musi ogrzać się w cudzym blasku.

    Zdjęcie

    Sam klip nakręcony jest w żenująco amatorski sposób. Żaden z elementów – scenariusz, akcja, montaż nie trzyma się kupy. Świadczy to też nienajlepiej o reżyserze – Xawerym Żuławskim. Xawery jest bardzo „nierównym” twórcą. Jego debiut filmowy „Chaos” ciągnął się niemiłosiernie jak flaki z olejem. Z kolei „Wojna polsko-ruska” okazała się nadzwyczaj udana. Teraz zaliczył kolejną wpadkę. Być może chodziło o kasę. Podobno przy powstawaniu poprzedniego teledysku, kręconego w USA „XXX”, Dorota  wydzwaniała do swojego byłego menadżera z błagalną prośbą, żeby przesłał jej 20 tysięcy, bo nie ma za co zapłacić tancerzom. Najnowsze wideo jest tak liche, że nie zdziwię się, jeśli teraz dochodziło do podobnych sytuacji.

    Poza tym teledysk jest pełen agresji. Niemal przez cały czas Doda i Fokus szarpią się ze sobą, ona go tłucze pięścią, a on do niej strzela.  I to ona jest zawsze górą - gotowa zatłuc rapera na śmierć. Nic dziwnego, że upokorzony Fokus nie chciał dopuścić klipu do emisji. Zresztą widać, że w towarzystwie skaczącej po nim Dody nie czuje się najlepiej. Z drugiej strony, warto zauważyć, że pełen brutalności teledysk zupełnie nie pasuje do nowego wizerunku Doroty. Przecież ostatnio pozuje na prawdziwą, elegancką damę. Z pewnością nie chce być kojarzona z agresywną chamką, która potrafi porządnie przyłożyć menadżerowi i wszystkim, którzy jej się nawiną. Przy tej okazji przypomina mi się niedawna sytuacja z uroczystości „Róże Gali”, podczas której Doda wręczyła nagrodę Zofii Ragankiewicz, działaczce promującej walkę z przemocą wobec kobiet. Wizerunek piosenkarki jest ostatnio wyjątkowo niespójny.

    W taki sposób Rabczewska nie osiągnie nic, a pogrąży się jeszcze bardziej. Ostatnio częściej pojawia się na show biznesowych eventach różnych pism, ale tylko na tych, z którymi ma dobre układy („Party”, „Flesz”, „Gala”). A tych jest coraz mniej. Próbuje odnowić dawne kontakty, bo wie, że sama dłużej nie pociągnie. Ponowny sojusz z Mają Sablewską komentowany jest przez branżę brutalnie – ratują się jak mogą, bo obie zaliczyły tendencję spadkową. Dla Mai bycie stylistką byłej podopiecznej to nie jest żadne wyróżnienie. Doda sama już wie jak się ubrać, nawet jeśli wkłada podróbki.

    Doris uważa się za nieomylną, więc będzie błądziła coraz bardziej. Tak samo jak wiele innych piosenkarek, słucha złych podpowiedzi. A trzyma się na topie tylko dzięki bywaniu w serwisach plotkarskich. Żadną artystką już nie jest, bo rozmieniła się na drobne. Firma, która w tym momencie podpisze z nią kontrakt, ryzykuje utratę pieniędzy wyłożonych na płytę. Apeluję w tym miejscu do pani Wandy Rabczewskiej, aby mądrze pokierowała karierą córki. Dopóki na horyzoncie nie pojawiła się żadna realna konkurencja, nie jest jeszcze dla Dody za późno.

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    3789791
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.