Viadrina - underground'owy mainstream

    Miniaturka

    Jeden z najgłośniejszych ostatnio polskich zespołów na scenie klubowej pochwalił się nam premierowym teledyskiem. I przy okazji zdradził, że myśli już o graniu live i płycie długogrającej.

    Jeżeli ktoś nie wierzył w to, że możemy z powodzeniem eksportować polski house, wrocławsko-szczecińska Viadrina musiała mu dać do myślenia. Trend zwyżkowy w karierze duetu zaczął być zauważany wraz z wydaną w Pets Recordings (labelu prowadzonym Catz N’Dogz) epką "Better". Mini-album dotarł do pierwszej deephouse’owej piętnastki na Beatporcie i najlepszej pięćdziesiątki kwietnia według wspomnianego Resident Advisora (o czym pisaliśmy już tutaj). Szczególnie dużym uznaniem środowiska cieszył się wówczas remix Arto Mwambe.

    - Ta wspinaczka po rankingach i listach to dobra metafora tego, co można jeszcze osiągnąć - właśnie za tymi cyframi kryje się na swój sposób miara sukcesu. Im wyżej na liście przebojów, tym wyższe potem piętro w hotelu. Nie jesteśmy psami komercji, ale nie ma co ukrywać, że granie rooftopów na Sonarze czy w Los Angeles oraz imprezy na Ibizie pobudzają naszą wyobraźnię tak samo jak i innych didżejów – mówi duet.

    Na przełomie 2011 i 2012 roku Mateusz Kazula i Konrad Ślazyk byli szczególnie zajęci, a ich wyobraźnia została odpowiedni pobudzona: - To był dla nas niezwykle intensywny okres, można by rzecz, że Viadrina w pewien sposób zdominowała nasze życie. Sami jednak do tego dążyliśmy - to po prostu efekt pracy i wysiłku oraz pasji, jaką włożyliśmy w ten projekt. Gdy dociera do nas, jak nagle staliśmy się rozpoznawalni, wciąż przyjmujemy to z lekkim zaskoczeniem czy niedowierzaniem, lecz absolutnie nie chcemy osiąść na laurach. Z jednej strony też nie chcielibyśmy zmęczyć publiki swoją stałą obecnością w sieci czy w klubach, z drugiej zaś nie możemy sobie pozwolić na przestój, bo teraz właśnie nastał czas, który powinniśmy wykorzystać – wyjaśnia zespół.

    1 grudnia miała miejsce premiera przygotowanej dla Your Mama’s Friend epki "Shining". Pozytywne opinie wyraziło naprawdę doborowe, klubowe towarzystwo: Ben Westbeech, Maya Jane Coles, Jef K, Deetron, Funk D'Void, Robert Dietz czy Jimpster. Autorzy byli ukontentowani odbiorem ich dzieła:

    - Jesteśmy bardzo zadowoleni. Trzeba przyznać, że to dość ciekawe wydawnictwo. Nasze autorskie utwory wymykają się klubowym schematom, ale "Shining" zebrało bardzo dobre recenzje. Sama Ellen Allien [niemiecka wokalistka, producentka i didżejka, założycielka wytwórni BPitch Control” – przyp. MF] bardzo je sobie chwaliła i popularyzowała u siebie na Facebooku. Jesteśmy szczęśliwi, że współpraca z Marcinem Czubalą i jego Your Mama's Friend potoczyła się w ten właśnie sposób. Już teraz możemy zdradzić, że szykujemy dla niego kolejną epkę. Warto też przypomnieć, że "Shining" to nasz pierwszy własny winyl w kolekcji – mówią artyści. I zwracają uwagę na remiksy: najbardziej parkietowy przygotowali Coat Of Arms (brytyjski duet wciąż zasypuje scenę kolejnymi hitami, więc jego udział w tym wydawnictwie był zapewne bardzo pomocny), nie zawiódł również Jozif, którego wymieniało się go jako jednego z najlepszych debiutantów 2011 roku. Ale to wiedzieliśmy już w grudniu. Nowością jest natomiast klip do utworu tytułowego.

    - Jego realizacją zajęli się nasi dobrzy znajomi z Akademii Sztuki ze Szczecina, ukrywający się pod artystycznym aliasem "Twardowscy". Jest to wideo nieoficjalne, o czym zadecydowało parę różnych względów, jednak cieszymy się, że ostatecznie udało się dokończyć nad nim prace. Nie chcielibyśmy używać stwierdzenia "opakowanie kawałka", ale takie właśnie "media cover" zawsze pomagają w promocji. Może i dobrze, że klip ukazał się właśnie teraz, kilka miesięcy po premierze utworu i po prostu znów go przypomniał – przyznaje Viadrina.

    Zdjęcie 

    "Utrzymany w estetyce glitch wideoklip to historia kobiety osaczonej syntetyczną rzeczywistością - wdzierającą się do ust i wplątującą we włosy. Wirtualnością współczesnego istnienia jest tu oniryczna, zmierzająca donikąd droga, którą pokonuje bohaterka klipu" – czytamy pod teledyskiem. Cóż, język zaiste akademicki.

    - Chcielibyśmy zawsze pozostać w karkołomnym rozkroku między undergroundem i tym specyficznym klubowym mainstreamem – deklaruje duet. I dodaje: - Powoli myślimy już o graniu live, lecz jest to jeszcze kwestia kolejnych paru miesięcy, by skompletować sprzęt i poćwiczyć przed występami. Rodzi się nam w głowie też wizja płyty długogrającej, od jakiegoś czasu rozmyślamy o całym albumie Viadriny. Na razie jednak nie możemy powiedzieć nic więcej, żeby nie zapeszać.

    Autor: Marcin Flint

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    4207100
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.