Reklama

    Audiofile uważajcie na oszustów!

    Miniaturka

    Pewnym jest, że gatunek przewodu łączącego wzmacniacz z kolumnami ma wpływ na jakoś dźwięku. Natomiast gniazdo sieciowe i przewód zasilający? Wydawałoby się, że nie. Trudno jednak uwierzyć , że zwykłe gniazdo do sieci elektrycznej, montowane w ścianie, kosztuje 500 zł, a przewód zasilający - 1500 zł. Zagłębiając się w temat można trafić na ludzi specjalizujących się w wyciąganiu pieniędzy od naiwniaków.

    Przykładem jest japońska firma o nazwie Furutech, założona w 1988 roku, która specjalizuje się w podzespołach audiofilskich. Główną dziedziną jej działalności są wszelkie złącza i przewody, zarówno sygnałowe jak i zasilające.

    Firma oferuje m.in. gniazdo sieciowe 230VAC naścienne, pojedyncze o symbolu FT-SWS(R). Owszem – ciekawie zaprojektowane, ale nadal jest to zwykły „kontakt”. W specyfikacji można przeczytać, że gniazdo ma korpus wykonany z nylonu, ramkę montażową z milimetrowej stali nierdzewnej, wewnętrzną z polikarbonatu a zewnętrzną ze stopu aluminium pokrytego karbonem. Nie ma nawet wzmianki właściwościach audiofilskich.

    Zdjęcie 

    Sednem sprawy mają być rodowane (pokryte kilkumikronową warstwą rodu) styki wykonane z miedzi, formowane w procesie Alpha - cokolwiek to oznacza. Co ciekawe, producent stosuje opatentowaną odmianę płytek dociskowych, nie podając jednak, co dokładnie ma na myśli. Bełkot PR-owy, bez wdawania się w szczegóły. Mało kto wie, że rod naniesiony na styki jest bardzo nietrwały. Znika po kilku miesiącach lub latach.

    Gniazdo u polskiego dystrybutora kosztuje 635 zł. Można zrozumieć, że cena będzie wysoka, bo gniazdo jest wykonane z drogich materiałów. Ale producent cenę uzasadnia zastosowaniami audiofilskimi. Gniazdo idealnie nadaje się do zasilania wzmacniaczy i innych podzespołów Hi-Fi.

    Zapewne wielu miłośników muzyki, którzy nie liczą się z wydatkami na elementy swej wspaniałej kolekcji, kupiliby taki "wynalazek". Co najciekawsze, pewnie słyszeliby niezwykłe zmiany w jakości dźwięku! Tylko, że jest to stek bzdur. Znając budowę zasilaczy urządzeń audio oczywistym jest, że ilość filtrów zastosowanych na wejściu oraz na wyjściu zasilania „odsieje” wszystkie możliwe zakłócenia wchodzące do układu z sieci elektrycznej.

    A osoby, które słyszą różnicę w dźwięku po wymianie gniazda zasilającego, mają albo szósty zmysł, albo oszukują same siebie, żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia po wyrzuceniu pieniędzy.

    Autor: Marcin Honkisz

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    3781614
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.