Reklama

    Whitney Houston - Śmierć na własne życzenie

    Miniaturka

    Whitney Houston wzbudzała skrajne emocje. Z jednej strony była wspaniałą artystka, obdarzoną wielkim głosem. Potrafiła być też humorzasta i brzydko gwiazdorzyć. Niegdyś piękna, odeszła zniszczona narkotykowym nałogiem, kiedy zauważyła, że już nigdy nie odzyska dawnego blasku.

    Była prawdopodobnie największą wokalistką we współczesnej muzyce rozrywkowej. Przed laty dysponowała potężnym, pięciooktawowym głosem. Doskonale sprawdzała się zarówno w repertuarze r’n’b, tanecznym, jak i w wielkich monumentalnych balladach. Z miłej, ale przeciętnej piosenki „I Will Always Love You” Dolly Parton stworzyła majstersztyk. To wykonanie jest tak trudne, że dla większości wokalistek kopiujących ją to prosta droga do artystycznej porażki.

    Żyliśmy jej przebojami przez wiele lat. Wiele z nich to evergreeny, które się nie starzeją. Na pewno wiele razy słyszeliście „How Will I Know”, „I Wanna Dance With Somebody”, „I’m Your Baby Tonight”, „Step By Step” czy „My Love Is Your Love”. Z niecierpliwością czekaliśmy na jej sopocki występ w sierpniu 1999 r. Przecież była największą gwiazdą, jaka do tej pory stąpała po scenie Opery Leśnej. I jakie wielkie było rozczarowanie, kiedy udająca zmarzniętą wyszła w rękawiczkach i dżinsach. Byle jak odśpiewała swoje mniej znane kawałki, niemal zupełnie pomijając największe hity. Jakie niesmaczne było, kiedy wyciągnęła swoją sześcioletnią wówczas córkę Bobbi Kristinę, aby ta nuciła z nią swoim dziecięcym głosem. Rozczarowała nas Polaków niesamowicie.

    A potem docierały coraz gorsze wieści z jej życia. Awanturowała się z mężem i niszczyła sobie życie narkotykami. W końcu znaleziono ją martwą z głową zanurzoną w wannie. Podzieliła los Michaela Jacksona i Amy Winehouse, którzy nie poradzili sobie z życiem i ze sławą. Jej też nikt nie pomógł, bo takiej pomocy nie chciała. Wydaje się, że miała dosyć. Jej ostatnia płyta „I Look To You” z 2009 r. okazała się artystyczną i komercyjną porażką. Potem Houston roztyła się, zaczęła fałszować, aż w końcu trafiła na odwyk razem z córką. Niedawno świat obiegła informacja, że niegdyś bogata i opływająca w luksusy, teraz musiała pożyczać pieniądze od koleżanek.

    Zdjęcie

    Mimo wszystkich przeciwności, pojawiło się światełko w tunelu. Podobno wzięła się w garść i zaczęła pracować nad nowymi piosenkami. W planach miała też film. Zmarła na dzień przed ważnym występem na imprezie poprzedzającej rozdanie nagród Grammy. Nie dała rady, a może miała już dość zmagania się ze sobą?

    Wraz z jej odejściem kończy się epoka wielkich diw. Mariah Carey wychowuje dzieci, a o Celine Dion już mało kto pamięta. Teraz króluje skandalizująca Lady Gaga i swojska Adele. Dziś już nie liczy się wzniosłość i perfekcja. Mimo to jestem pewien, że nadal będziemy wracać do ponadczasowych piosenek Whitney Houston. Nawet jeśli prywatnie nie była idealna i nie potrafiła poradzić sobie z własnymi demonami.

    Autor: Robert Patoleta 

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    3782049
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.