Reklama

    Clubbingowym szlakiem po Paryżu

    Aby wyrwać się z codziennej, szarej rzeczywistości należy mieć jakiś pomysł. Uwaga! Mówię o wyrwaniu się, nie o ucieczce.

    Nie chodzi o to żeby zapomnieć, odłożyć nasze wszelkie zmartwienia do lamusa ale aby odpocząć, nabrać pozytywnego nastawienia przed ponownym stawieniu czoła wszystkim kłopotom. Mówię o podróżowaniu, bawieniu się, wyjściu z domu. Tutaj przychodzi nam z pomocą kultura clubbingowa. Tym razem zaprezentujemy wam możliwości Paryża.

    A są one duże. Nawet jeśli nie lubić Paryża i jego smrodu spalin, wiecznie spieszących się ludzi i zakorkowanych ulic, nie można nie docenić ilości i różnorodności imprez, które proponuje wam stolica. To nie tylko ogromne możliwości wyboru ale przede wszystkim wielki potencjał psychoterapeutyczny – jak twierdzą niektórzy... Najlepszym lekarstwem na zapracowany tydzień w takich przypadkach jest – dobra zabawa! 

     

    1. Before party

    Godzina 19.00. Przy stolikach siedzi wesołe towarzystwo. Niektórzy piją lekkie drinki, niektórzy podrygują w rytm muzyki. Tak wygląda towarzystwo w klubie ZIC LOVE (Adres: rue Joseph de Maistre 11, otwarte już od 18h00), mieszczącym się w dzielnicy Abesses. To dobre miejsce by rozpocząć paryski clubbing. Nie płacicie za wejście (jak i w większości tego typu małych klubo-kawiarni). Odradzam natomiast SIX SEVEN.
    Klub, który wiecznie zmienia nazwy i właścicieli, zachowując cały czas swoja atmosferę. Swoją – znaczy bliżej nieokreśloną...
    – mówi Pierre, który paryskie kluby zna jak własną kieszeń. To on opowie mi o najciekawszych nocnych miejscach tego miasta. Wracając do SIX SEVEN: bar jest drogi, klub nie dysponuje dobrymi DJ’ami. Jest zbyt duży na starter, za mało interesujący jeśli chodzi o prawdziwy clubbing . Niczego nie zmienia fakt, że klub otwarty jest przez cały tydzień od 23h30 do 06h00. Podobno najlepiej przebiega organizacja afterów. Szczególnie poranno – niedzielna impreza „Home Delux”, która przyciąga najbardziej umięśnionych facetów Paryża. Klub mieści się na ulicy Pierre Charron 67.

    Klasa lokalu beforowego nie jest zbyt ważna. Ma on służyć rozgrzewce, dobra impreza zaczyna się w klubach. Zawsze rozpoczynam clubbing małym starterem. Wypija się tam jakiś alkohol, czasami trochę tańczy. I dopiero wtedy rusza się na docelową imprezę. ”
    – mówi Pierre.

    I tu się nie zgadzamy. Może dlatego bardziej doceniam wagę klubów – starterów, bo więcej ich w Polsce, niż klubów z prawdziwego zdarzenia...

    2. No to zaczynamy

    Jeśli chodzi o clubbing w Paryżu – masz do dyspozycji około 100 klubów – tyle poleciłbym z czystym sumieniem. Tyle sam wypróbowałem – śmieje się Pierze
    - Biorę pod uwagę miejsca elitarne oraz te ogólnie dostępne. Bardzo popularna jest muzyka elektroniczna oraz house. Ceny wstępu są rozpięte: od 10 E w tygodniu do 20 E podczas weekendu.

    Imprezę zaczynamy od miejsca w którym należy się pokazać. To VIP ROOM, usytuowany na Polach Elizejskich pod numerem 76. Klub rozpoznacie po zaparkowanych nieopodal samochodów o włoskich i niemieckich rejestracjach. Dobra nowina to bezpłatne wejście. Zła: bardzo trudno jest wejście do środka jeśli nie macie karty klubowej (oczywiście nie jest to niemożliwe), cena lampki szampana – 20 E. Muzyka niespecjalna, dominuje house - bardzo komercyjny. Rezydent Dj Pee Wee czasami decyduje się puścić trochę miksów R’n’B, ale nie za wiele.
    Jeśli jesteście w okolicach Pól Elizejskich odwiedźcie QUEEN. Zabawa rozpoczyna się około północy i trwa do 07h00. Wybierając się miejcie na uwadze, że każdy dzień to inny rodzaj muzyki. Lepiej o tym pamiętać niż się niemile rozczarować. W poniedziałek klubowicze bawią się przy disco, we wtorek – lata 80., środa jest hip hopowa i housowa.

    Obecnie największe imprezy organizują dwa kluby
    NOUVEAU CASINO oraz BACK UP. Pierwszy z nich mieści się przy ulicy Obrekampf 109. Swoje podwoje klub otworzył dwa lata temu. O „New Cas” (Francuzi tak skracają nazwę klubu) mówi się, że jest wylęgarnią dj’ów specjalizujących się w muzyce elektronicznej. Zaczynał tu Etienne Daho który jeszcze teraz odwiedza New Cas, by zagrać kilka setów. Wejście nie jest trudne – selekcjonerzy wyjątkowo przychylni. Klub dba o zapewnienie różnych niespodzianek (np. rozdaje różnorodne gadżety przy wejściu). Ostatnimi czasy są to gadżety fosforyzujące, które potem dają ciekawe efekty przemieniając tamtejszy dance floor w świetlny show. Ciekawy wystrój klubu. Najbardziej zdziwiłam się różnorodnością imprezowiczów, a zwłaszcza ich strojami, które bardziej kojarzyły mi się z muzyką techno. No ale przecież nie mamy czasu na detale bo podążamy do kolejnego klubu...czyli BACK UP. To jeden z większych klubów Paryża znajdujący się na ulicy Croix-Nivert 18, w dzielnicy XV. Cała złota młodzież paryska schodzi się tu by zaprezentować swoje nowe wdzianko Pumy, okulary Gucciego czy t-shirt Prada. Poczujecie się trochę jak na wybiegu dla modelek. Średnia wieku to 16 lat. Dziewczynki są liczniej reprezentowane niż chłopcy, ponieważ ci drudzy są poddawani o wiele ostrzejszej selekcji przy wejściu. Trochę się ropzczarowałam. Wystrój klubu nie jest nadzwyczajny, system nagłośnieniowy także nie jest rewelacją. Ale na przykład ciekawym rozwiązaniem są małe ławeczki umieszczone zaraz przy wejściu. Jeśli chodzi o bar, jest duży i świetnie zorganizowany. Spodoba się wam, jeśli lubicie odrobinę komercji. Look klubu jest eklektyczny, mocną stroną są efekty specjalne oraz imprezy tematyczne. Wszystkie najnowsze tendencje muzyczne są tu reprezentowane: dance, house, techno. Klub otwarty jest od 23h30 do 06h00. Za wejście trzeba zapłacić 16E
    Organizowanie regularnych imprez tematycznych nie jest w Paryżu rzadkością. Tak jest w przypadku COUPOLE, klubie położony na bulwarze Montparnasse 102. Organizuje się tu cotygodniową imprezę pod nazwą „Cheers”. Przez dłuższy czas było to bardzo spokojne miejsce uczęszczane przez stateczne towarzystwo. Od kilku miesięcy ciekawe imprezy klubowe przyciągają nie tylko coraz więcej młodzieży, ale także wyśmienitych didżejów takich jak: Deep, Martin Solveig, Gregory ou Little Louis Vega. W podziemiach znajduje się restauracja. COUPOLE zaprasza od czwartku do soboty. Przez godzinę (od 24h00 do 01h00) można się załapać na 50 % redukcję na alkohole - warto więc się pospieszyć! 

     

    Nietypowe kluby

    Czyli jakie? Każdy klub musi zadbać o coś oryginalnego, bo inaczej zjada go konkurencja. Jeszcze niedawno wielkim hitem były knajpy gejowski czy lesjbiskie. Wejście na imprezy organizowane w tych klubach graniczyło z cudem. Pamiętasz, kiedy przechodziliśmy bulwarem Poissonnière , byłaś zdziwiona tłumem ludzi, którzy czekali przed wejściem. Klub nazywa się Le Pulp. Od kilku lat miejsce to stało się prawdziwą instytucją clubbingu paryskiego. Nie jest tajemnicą, że klub zbierał kiedyś całą społeczność lesbijską Paryża.

    Jak zapewniał mnie zapewniono, dziś nie robi się już segregacji seksualnej przy wejściu Swoją popularność klub zawdzięcza dwóm dziewczynom: Chloe i Jennifer, które zajmują się didżejką. Imprezy zaczynają się od 23h30 i trwają do białego rana. Klub zaprasza od środy do soboty.

    A jeśli jesteśmy przy klubach gejowskich, warto odwiedzić LE SCORP . Lokal otwarty jest od 23h45 – 07h00, od środy do soboty. Wprawdzie wystrój kiczowaty, ale niezła muzyka.

    Dodam tylko, że tańczy się przy muzyce z lat osiemdziesiątych, w piątek przeważa muzyka dyskotekowa, w sobotę - house. Klub organizuje imprezy „Stars de demain” (Gwiazdy jutra), gdzie każdy młody, obiecujący (i jeszcze nieodkryty) talent może spróbować swoich sił w dj’ce albo popisach wokalnych. Co jakiś czas przemyka się sporo gwiazdeczek z TV (panów oczywiście...).

    Opuszczając Back up miałam ochotę na jakiś mały klubik. Powędrowaliśmy jednak do kolejnego molocha, znajdującego się na południu Paryża, pod wieżą Montparnasse dokładnie przy ulicy Départ 34. Ciekawostka jest, że w tygodniu klub funkcjonuje pod nazwą L’ENFER (piekło), a weekendowo zmienia się w RED LIGHT. Całość składa się z dwóch sal. Pierwsza może pomieścić 1000 osób, druga 700. Wnętrza zrobiły na mnie duże wrażenie Najlepsze oświetlenie w Paryżu, duże wrażenie robią lasery rozmieszczone w każdym kącie większej sali. Jeśli chodzi o godziny otwarcia: klub jest otwarty od północy do południa. Piątek to dzień z muzyką housową, sobota i niedziela to imprezy Teck –House. Czasami w sobotnie noce urządza się imprezy gejowskie. RED LIGHT jest otwarty w piątek i sobotę od 23h00 do 10h00. Wjazd standardowo 16 – 20E.

    Prawdziwą perełką jest jednak LOCO. Nazwa to skrót od locomotive – czyli lokomotywy...Klub usytuowany jest na placu Blanche (dokładnie przy bulwarze Clichy 90), w centrum dzielnicy Pigalle. Klub ma trzy dance floors. Sala główna, świetnie oświetlona, posiada kilka podiów i balkonów. Druga sala (a właściwie bar) mieści się na pierwszym piętrze. Tam imprezowicze bawią się przy disco, wielkie szaleństwa ogranicza jednak mały parkiet. Czasami otwiera się piwnice, gdzie atmosfera jest bardziej intymna. Ich wnętrza przypominają maszynownię pociągu. Loco organizuje koncerty rockowe oraz imprezy house. W czwartki organizowane są wieczorki „Fantazmy” – wtedy na licznych okrągłych podestach możecie podziwiać najpiękniejsze tancerki Paryża. A bawimy się tam od wtorku do niedzieli (23h00 – 07h00). Znalazłam też coś dla tych, którzy chcą się wyszaleć przy tradycyjnych rytmach. Na ulicy Fontaine 6 mieści się BUS PALLADIUM. Klub na nowo stara się wrócić do stylu rockowego i muzyki lat 70 & 80. Jeśli lubicie Pink Floyd, Doorsów, AC/DC, James Brown i Rolling Stones nie zawiedziecie się. We wtorek organizowane są sławne imprezki Ladie’s Night . Nie płaci się wtedy wstępu. O Palladium piszę raczej jak o ciekawostce, zastanawiając się czy klubowi uda się zachować klimat (zwłaszcza, że rok temu, właściciele za wszelką cenę starali się dać mu elektroniczny image, co nie wyszło za bardzo). I nawet jeśli uda się tym razem przyciągnąć klubowiczów, to pozostaje pytanie, czy dobra passa potrwa dłużej... Jak na razie imprezy organizowane są od wtorku do soboty, rozpoczynają się od 23h000.

    Gdy pytam o kluby ekskluzywne, Pierre natychmiast mówi MILLIARDAIRE!
    Mieści się on na ulicy Pierre Charron 68. Kiedy Puff Daddy czy Leonardo Di Caprio są w Paryżu, to znaczy, że są w Milliardaire. Czasami wydaje się, że miejsce to istnieje, bo istnieją gwiazdy, które często odwiedzają klub.

    W czwartek Michaël Winter organizuje tam imprezę Sound and Trance. Piątkowe i sobotnie noce to raczej disco. Uwaga! Bardzo duża selekcja. Jeśli nie macie karty członkowskiej znajdźcie sobie inny klub na nocne harce...Miejsce niezbyt duże: może pomieścić około 350/400 osób. 



    After Party....

    O godzinie 04h00 nogi odmawiają posłuszeństwa. Najchętniej odpoczęłabym gdzieś, więc pytam się mojego towarzysza czy Paryż jest tak samo dobrze zaopatrzony w befory. Ten jakby mnie nie rozumiał i w hipnotycznym transie ciągnie mnie do następnego klubu. Proszę państwa przed nami B4cafe. Przy wejściu znajduje się bar urządzony bardzo ekskluzywnie, zaraz za nim duża sala wyposażona w ogromne sofy. Uroku i tajemniczości dodaja obite czerwonym materiałem ściany. W najgłębszym miejscu sali, znajduje się mały kącik zwany „chambre d’Alice” (pokojem Alicji), który mieści ok. 10 osób. Dominuje tam spokojna muzyka chill outowa. Na suficie i ścianach rozwieszone są lustra o różnych kształtach. Jak na before klub jest dość duży. W piwnicach lokalu znajdziecie kolejną salę z dodatkowym barem, która może pomieścić ok. 150 osób. Mimo kiepskich warunków akustycznych (sala jest mała) dźwięk nie jest najgorszy. Czynne od 17h00. Afterowy jest też GARDEN. Wydawałoby się, że usytuowany 20 metrów od Łuku Triumfalnego przyciągnie bardzo bogata klientelę. Ponieważ nie udał się ten pomysł, właściciele przestawili swoja ofertę pod studentów. Sala jest bardzo mała, będąc w środku ma się wrażenie, że to prywatna impreza w mieszkaniu. Zachwyt pryska, kiedy klub zaczyna się wypełniać ludźmi, robi się coraz goręcej i nie można znaleźć wolnego miejsca na parkiecie. Wystrój sympatyczny, na ścianach wiszą lustra (Francuzi mają chyba do nich słabość, nie uważacie?). We wtorek polecamy imprezę R’nB „Hype chicSmart”. Całej nocy tu nie spędzicie, ale na poclubbingową imprezę miejsce dość dobre! Ulica Arsène Houssaye 4.Otwarte od wtorku do soboty 23h30– 06h00.

    W podobnych klimatach jest FOLLOW ME na ulicy Keller 24 - usytuowany koło Bastylii specjalista od afterów. Szczególnie dla tych, którzy nawet od szóstej nad ranem mają jeszcze ochotę na klubową imprezę. Czas płynie jednak nieublaganie i trzeba wracać do domu. Powolnym krokiem ruszamy na mały spacer. Zagaduję Pierra, bojąc się, że po drodze znjadzie kluby, do których trzeba będzie OBOWIĄZKOWO wstąpić. Tak tu żyją clubberzy. Tak – jakby następny weekend miał nigdy nie nadejść. Jakby za chwilę zamykano wszystkie kluby świata.

    by Iwona Hanuszewska

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    3953193
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.