Reklama

    Stanowisko wobec "eterowej" ustawy

    Po dłuższym zastanowieniu i przeczytaniu dziesiątek opinii, jestem jednak za ustawą. Oczywiście ustawa nie jest mistrzostwem świata w swojej formie, jednak mając do wyboru tak lub nie, powiem sakramentalne tak.

    O ile się orientuję, jesteśmy mimo wszystko Polakami, miło posiadać lingwistyczne zdolności, mówić i śpiewać po francusku, angielsku jednak na codzień mówimy po Polsku i sztuczne eliminowanie tego faktu w kilku rozgłośniach, które nie grają niemal nic po „polskiemu”, nie jest moim zdaniem dobre.

    To, że nasz język nie zrobi muzycznej furory poza naszymi granicami, nie oznacza, że należy uprawiać muzyczny zamordyzm wszystkiego co polskie. Nie robią tego Japończycy, Chinczycy, Niemcy. Jesteśmy Polakami. Mówimy po polsku. Na grubych imprezach śpiewamy zazwyczaj po polsku, czyż nie? Ustawowy nakaz puszczania iluś tam procent polskiej muzy nikomu krzywdy nie zrobi. Słyszałem setki utworów po polsku z gatunku pop, hip-hop, dance, club, rock. Te utwory nie mają jednak najmniejszej szansy zaistnieć w rozgłośniach które „rozdają karty” w naszym eterze. Ilu artystów, producentów, usłyszało magiczne słowo „badania”. To magiczne słowo oznaczało dla nich zazwyczaj kulturalne „fuck off”. W białych rękawiczkach, bez narażania się na żale i pretensje można było każdego wysłać słowem „badania” na przysłowiową palmę w celu prostowania bananów.

    Badania to świetna i wygodna ściema. Bo jak niby wytłumaczyć fakt, że np. na YouTube jakiś utwór, wykonawca, producent dorabiał się kilku milionów odsłon i niesamowitej popularności, a mimo to nigdy nie miał szans zaistnieć w topowych rozgłośniach. Zaskakująca sprzeczność z badaniami.

    Czytając różne komentarze, dostrzegłem jeszcze jedną powtarzającą się mantrę. Straszenie słuchaczy dinozaurami sceny muzycznej. Oto w dziale super hity nagle pojawi się przykładowo Czesław Niemen. Jeśli ktoś jest w stanie w to uwierzyć, to zapraszam na wizytę u jakiegoś specjalisty od głowy. Potencjał polskiej muzy jest tak gigantyczny, że mógłbym ułożyć od ręki Play-listę z nawet 40% udziałem polskiej muzy na cały miesiąc, bez dublowania utworów. Co więcej nie gryzły by się one na pewno ze światowymi produkcjami. Może trochę tutaj cwaniakuje, bo przez 15 lat byłem DJ’em, jednak ludzie którzy siedzą i układają Play-listy nie są sprzedawcami ziemniaków i raczej potrafią to zrobić równie dobrze, a powinni nawet lepiej. Jeśli tego nie umieją, to powinni zmienić profesję.

    Analizując również nasze rodzime produkcje w klimatach muzyki klubowej, w języku zazwyczaj angielskim, pozostaje mi stwierdzić, że 99% z nich to produkcje bazujące na zachodnich, kupowanych wokalach. O ile nie widzę w takich produkcjach i takim systemie tworzenia muzyki nic złego, bo sam z takich opcji czasami korzystam, to jednak nie może to być argument na mówienie stop muzyce w języku polskim. Jak ktoś robi muzę od A do Z i jest pewien jej sukcesu i zajebistości, to świat stoi otworem! Nie zamykajmy się w naszym małym kraju, zarabiajmy i napełniajmy muzycznym szczęściem cały świat! Muza obroni się sama :)

    Dlaczego polski hip-hop praktycznie nie istnieje w mediach radiowych? Polski pop, soft rock jeszcze od czasu do czasu gdzieś się przebije. Zazwyczaj dlatego, że ludziki  go wykonujące lub produkujące to „old tuzy” show bussinesu muzycznego lub krewni i znajomi królika w tym klimacie. O ostrzejszych brzmieniach nie wspomnę, bo tutaj rzeczywiście już mamy do czynienia z precyzyjnym targetowaniem, jednak czy fajna metalowa ballada po polsku, nie mogła by być emitowana w jakimś ogólnopolskim zasięgu radiowym? Oczywiście mogłaby, jednak czy ktoś z Was coś takiego na przestrzeni ostatnich kilku lat słyszał? Nie. Czy to dlatego, że nikt nic nie stworzył w prawie 40 milionowym społeczeństwie, w tym klimacie przez 5 lat? Nie. Dlatego, że rozgłośnie zapędziły się w ślepą uliczkę i nie ma wśród ludzi tam pracujących nikogo na tyle charyzmatycznego, aby przerwał ten polski „bojkot”.

    Utwory po polsku brzmią jak disco polo. To kolejny argument tych, co są na „nie”. Może się to oczywiście odnosić tylko do produkcji w stylu dance lub club. Będąc może w tym przypadku nieco stronniczym, zadam pytanie: czy jakikolwiek utwór z płyty grupy Pewex zatytułowanej „Haj$, Lan$ i Baun$” brzmi jak disco polo? A no nie brzmi! Czy utwór Sokoła i Pono „w aucie” brzmi jak disco polo? A no nie brzmi. Czy Monopol „lans” brzmi jak disco polo? A no nie brzmi. Itd. Itp. Można robić produkcje w języku polskim i nie muszą się one "źle" kojarzyć. Zresztą samo zjawisko disco polo to też był po prostu produkt uwzględniający potrzeby rynku. Ostatecznie to artyści i producenci są dla ludzi, a nie odwrotnie. Warto o tym pamiętać. Wszystkich zagorzałych undegroundowców zapraszam do nie wychylania nosa z własnej piwnicy i działania tylko w ukryciu, bo w przeciwnym razie zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że to co robicie, stanie się komercyjne, a wtedy to już tylko liczenie kasy pozostaje, a przecież nikomu o to nie chodzi ;)

    by DJ BBX aka YeeSooZ


     

    4 Marzec 2011

    Sejm uchwalił nowelizację Ustawy o radiofonii i telewizji, która wdraża do polskiego prawa przepisy unijnej dyrektywy audiowizualnej. Projekt m.in. dostosowuje polskie przepisy do nowoczesnych usług medialnych, dopuszcza też ograniczone lokowanie produktu.

    Za nowelizacją głosowało 419 posłów, jedna osoba się wstrzymała.

    Nowelizacja podyktowana jest koniecznością wdrożenia unijnej dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych. Z jej wprowadzeniem jesteśmy spóźnieni już ponad rok - termin implementacji minął 19 grudnia 2009 r., co grozi Polsce karami ze strony Komisji Europejskiej. Stąd rządowy projekt w tej sprawie miał status pilnego.

    Minister kultury Bogdan Zdrojewski podczas sejmowych prac nad dokumentem tłumaczył, że "nie było szans na to, by przygotować ten projekt wcześniej". Przypominał, że dyrektywa powstała w czasie, gdy w resorcie zasiadał jeszcze jego poprzednik (w rządzie PiS), a on w momencie objęcia funkcji ministra kultury nie zastał w resorcie prac nad przepisami dyrektywy. Wskazał też, że zaledwie kilka państw zmieściło się w terminie implementacji. - Po prostu ustawa i projekt jest tak trudny - dodał.

    Ustawa dostosowuje polskie ustawodawstwo do nowoczesnego rynku usług medialnych - wprowadza pojęcie audiowizualnych usług na żądanie, utrzymuje co do zasady zakaz lokowania produktów (ang. product placement), wymieniając jednocześnie wyjątki, w których jest to dozwolone. Product placement ma być dopuszczalne wyłącznie: w filmach kinowych, filmach lub serialach wytworzonych na użytek audiowizualnych usług medialnych, audycjach sportowych, rozrywkowych lub w postaci nieodpłatnego udostępnienia towaru lub usługi do wykorzystania w audycji w charakterze rekwizytu lub nagrody. Wyłączone są z tego audycje dla dzieci.

    Audycje, w których zastosowane będzie lokowanie produktu, muszą być wyraźnie oznaczone - w telewizji graficznie, w radiu - dźwiękowo. Zlecający lokowanie produktu nie może łamać niezależności redakcyjnej nadawcy, wpływać na treść audycji.

    Nowelizacja wprowadza ułatwienia w odbiorze usług audiowizualnych dla niepełnosprawnych wzrokowo lub słuchowo. Nadawcy i dostawcy audiowizualni zostali zobowiązani do zapewnienia, by co najmniej 10 proc. programu, z wyłączeniem reklam i telesprzedaży, posiadało udogodnienia umożliwiające takim osobom odbiór programu (audiodeskrypcja lub przekaz migowy).

    Ustawa uściśla też procentowe gwarancje emisji utworów w języku polskim dla nadawców radiowych. W programach radiowych (z wyłączeniem tych, tworzonych w całości dla mniejszości narodowych) 33 proc. miesięcznego czasu nadawania zajmować muszą utwory słowno-muzyczne wykonywane w języku polskim, z czego 60 proc. musi być zrealizowane w godzinach 5-24.

    Zdrojewski podkreślał, że Polska na dyrektywę reaguje na tyle, na ile musi. Stąd m.in. nie skrócono przerw między kolejnymi blokami reklamowymi podczas telewizyjnych filmów fabularnych, co proponuje dyrektywa. Nadal mogą one być one przerywane nie częściej niż co 45 minut.

    Pozostałe programy, z wyjątkiem transmisji sportowych, podczas których reklamy emitowane są w naturalnych przerwach w transmisji, mogą być przerywane reklamą: w programie telewizyjnym - nie częściej niż co 20 minut, natomiast w programie radiowym – 10 minut. Zakaz przerywania reklamami obejmuje: serwisy informacyjne i magazyny na temat aktualnych wydarzeń, audycje o treści religijnej, audycje publicystyczne i dokumentalne krótsze niż 30 minut oraz audycje przeznaczone dla dzieci. Tak jak obecnie zakaz przerywania reklamą dotyczy wszystkich audycji publicznej radiofonii i telewizji, z wyjątkiem transmisji sportowych.

    Zgodnie z nowelizacją rozszerzeniu ulegają kompetencje Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Będzie ona obejmować nadzorem wszelkie usługi medialne przewidziane w ustawie oraz ich dostawców, m.in. prowadząc ich rejestr. Rejestracja usług medialnych ma dotyczyć programów telewizyjnych rozpowszechnianych wyłącznie w systemach teleinformatycznych oraz rozprowadzania programów. Rejestr ma mieć charakter jawny. Dostawca usługi medialnej, przekazujący ją bez wpisu do rejestru, podlegać będzie karze pieniężnej.

    W piątkowym głosowaniu przeszła poprawka, która zliberalizowała zasady prowadzenia rejestru przez KRRiT - Sejm wykreślił z ustawy niektóre przesłanki do odmowy wpisu.

    Nowelizacja wprowadza też tzw. prawo do krótkich sprawozdań, które ma zapobiegać "monopolizacji relacjonowania budzących zainteresowanie wydarzeń". Zgodnie z regulacją nadawca telewizyjny, który nabył wyłączne prawa do transmisji z wydarzenia "budzącego istotne zainteresowanie społeczne", będzie musiał umożliwić innym nadawcom wykonanie relacji, nie dłuższej niż 90 sekund.

    Źródła: PAP

     


     

    O tym jakie emocje towarzyszą tej ustawie niech świadczy kilka komentarzy z FACEBOOKa i poniższy fimik, który prezentuje nieco odmienne od naszego zdanie:

    Dj Remo
    Drogą wytłumaczenia! NIE NEGUJE MUZYKI PO POLSKU!!! Ale uważam ze niech broni się sama, bez ustawy! HIT TO HIT! Nie wazne w jakim języku! Jak ma nim być to będzie! Jeśli będzie w danym momencie 10 Hitów po polsku to trzeba je grać bo to HITY, nie ważne że po Polsku! A jak będzie 10 hitów polskich artystów po angielsku to te trzeba grać! HIT TO HIT! Przebój Nie potrzebuje ustawy!

    Darek Znok A ja jestem w szoku. "A dla ludzi którzy nie rozumieją co chcemy zmienić odsyłamy do filmu" , obejrzałem i jeszcze bardziej nie wiem o co chodzi. Nie rozumiem jak można o muzyce Maryli Rodowicz powiedzieć, że to "masakra". Kompletnie zirytowało mnie stwierdzenie, że radia typu Eska i RMF MAXX pytają się słuchaczy co mają grać. Sorry ale od 3 lat jestem tzw "Ekspertem muzycznym" 12 polskich stacji radiowych (w tym eski i rmf) , owszem raz na 2 miesiące dostaje test do rozwiązania ale co z tego, że wśród 30 piosenek do odsłuchania nie dostaje żadnego wyboru - wszytko w jednej konwencji, 90 % piosenki w języku angielskim - BRAK WYBORU. Ja rozumiem, że muzyka clubowa w polskim języku brzmi śmiesznie ok. zgadzam się, ale nie wmawiajcie dzieciom , że w Polsce dobra muzyka się obroni. To jest kpina i żart. Wielka hipokryzja z tego bije. 30 % to nie jest nawet 50%, więc nie wiem o co halo , ale sposób argumentacji jest obłudny i zakłamany. Ja wiem, że fani radia eska lubią tą muzykę - spoko, ale wmawianie, że ta ustawa łamie standardy demokratyczne to już kpina. Jedę samochodem we Francji w radio muzyka francuska, w Niemczech niemiecka a w Polsce? - angielska. Druga sprawa, która mnie zirytowała to to, że w tym filmie Robert M mówi, że polska młodzież lubi muzykę eski - a jaki ma wybór? zresztą jaka młodzież? radio eska to nie cała młodzież! A gdzie muzyka dla młodzieży mającej inny gust - co roku w Jarocinie tysiące młodych ludzi przychodzi na festiwal - dajmy ludziom wybór. I nie kłammy, że radio go nam daje bo to kłamstwo! Dobre produkcje ? a dobry tekst nie ma znaczenia? W Polsce pierwsze powinno się debatować czym jest dobra muzyka - to nie tylko "produkcja" to dźwięki, tekst i jakieś przesłanie a na esce nie ma tego nawet w 1%. Ja nie wymagam, żeby eska zmieniła konwencje z radia dyskotekowego , stało się radiową Trójką i grało Dżem , Perfect , Kings Of Leon ale żeby dała wybór słuchaczom , przynajmniej tych 30%. Jest tylu wspaniałych zdolnych muzyków w Polsce - MŁODYCH tworzących muzykę z pasją i co? i gdzie oni są? Polska to tylko świetne produkcje a gdzie są utwory ? Hit? hit to kit - a przebojów w Polskim radiu już się nie tworzy. Przebój to nie to samo co hit. Dajmy ludziom wybór i tyle. Debatujmy z ludźmi o odmiennych poglądach a nie tylko z tymi co się z nami zgadzają - bo to nic nie da. Chciałem to napisać bo mam odmienne zdanie. Pozdrawiam. i proszę o więcej prawdziwych argumentów .

    Dj Remo A ja odpowiem Darkowi tak. Wejdźcie na stronę pana Darka i zobaczcie czego słucha. Doda, Maryla Rodowicz, Bajm i uwaga SARA MAY :) wiec nie będe nawet czytał co Pan Darek napisał :) czemu? No tak bo jestem hipokrytą zapewne, prawda Panie Darku? My bronimy tylko tego co kochamy! Jak Pan kocha Dodę, Sarę May pana sprawa. Ale tu aprobaty Pan nie znajdzie.

    Darek Znok A ja uwielbiam jak ktoś nie ma argumentu racjonalnego i boi się odpowiedzieć ;) Mam też Pana wśród znajomych bo jak Pan zauważył nie da się z "ARTYSTAMI/PRODUCENTAMI" porozmawiać bez wysłania im zaproszenia. Mało tego obok Dody mam też Dżem - jaki rozrzut. Ja wiem, że dzieciakom można wiele wcisnąć ale do dyskusji prawdziwej jej gorzej podejść. pozdrawiam

    Mariusz Wota Panie Darku, nikt nie robi Panu wyrzutów z tego jakie ma Pan gusta. Pan słucha Dody, my słuchamy muzyki klubowej. Jest tylko jeden problem... Nikt nie uchwalił ustawy, która zabrania słuchania Dody, Dżemu i Maryli (Pana ulubionych wokalistó...
    Zobacz więcej

    Dj Remo Panie Darku niech Pan mi wierzy mógłbym z Panem urządzić debatę ale ... po co ? Widzę co Pan słucha i nie wytłumaczę Panu, że ja myslę inaczej. Argumentów na to że mam rację mam milion, a najważniejszy to taki, że bronię tego co kocham. A Pan niech wywali mnie z ulubionych bo to jest dopiero hypokryzja. Klikać lubię to na profilu osoby której muzyki się nie lubi. koniec tematu dla mnie.

    Darek Znok Mariusz: Ja nie mam nic do muzyki clubowej. Nic. tylko wyraziłem swoją opinię bo przecież żyjemy w demokratycznym kraju ;) W radiu muzyka clubowa jest według mnie mile widziana. Dody nie słucham bo nie nagrywa płyt , Sary May też nie bo chyba nawet nie nagrała nigdy , z Marylą Rodowicz często rozmawiam i jest miło ;) Wy bronicie tego czego kochacie, a ja bronie tego czego kocham. Prawdy a w filmie wyżej jej NIE MA.

    Darek Znok No ale dobra. Kończę tą dyskusję. Tylko tak dla wiadomości skoro ustawa jest uchwalona (a tak chyba jest) to żadna petycja nic nie pomoże. Jest to prawnie nie możliwe i niewykonalne, tym bardziej że według prawa UE takie ustawy są dozwolone i propagowane. Więc jeśli można by coś jej zarzucić prawnie to niekonstytucyjność. Skierowanie do trybunału - nie może tego zrobić każdy. Trzeba pomyśleć jak obejść ustawę bo jest to możliwe. pozdrawiam i mimo wszytko życzę powodzenia.

     


     

     

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    4044975
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.