Reklama

    List Otwarty - SKOK NA KASĘ, CZYLI KTO NIE LUBI POLSKIEJ MUZYKI!

    Wczoraj odwiedziłem jeden z poważniejszych portali muzycznych w naszym kraju sprzedających muzykę w postaci elektronicznej czyli popularnym formacie mp3. Z wielką radością zobaczyłem tam polskie tytuły należące do tzw. katalogu majorsów, czyli dużych koncernów fonograficznych. Konkretnie płytę Wilków "Watra" oraz najnowszy album zespołu Goya. Ucieszyłem się , że koncern EMI udostępnił swoje perełki fonograficzne w sieci i chciałem je kupić.

    Nagle oniemiałem...
    Cena 40 PLN...
    Czterdzieści złotych za album Wilków w sieci... Za płytę, która fizycznie nie istnieje, nie ma krążka, nie ma tzw. książeczki , okładki... Podczas gdy w sklepie, cena tej samej płyty tylko "po bożemu" w postaci CD kosztuje 30.99! /o 9 zł mniej!

    To mi się śni - pomyślałem...
    Kto przy zdrowych zmysłach zapłaci więcej za same pliki, kiedy zamówienie w internecie tradycyjnego CD (również bez ruszania się z domu) jest tańsze. Wszystko by mogło zakrawać na jakiś absurdalny żart ekonoma nieuka (nie mylić z ekonomistą), gdyby nie konsekwencje jaki ta drapieżna i chciwa polityka dotychczasowych "władców" rynku może spowodować!

    Szalony pomysł majorsów, by zrównać w internecie ceny polskich piosenek z zachodnimi doprowadził (w tym wypadku EMI) do paranoi. Bo jeśli za album zachodniego wykonawcy w sklepie płacimy 59.90, to kwota 40.00 w internecie wydaje się do przełknięcia. Jeżeli natomiast za nowe CD Wilków "Watra" w popularnym sklepie internetowym płacę 30.99 to dlaczego mam płacić 40.00 tylko za same pliki muzyczne. Ideą sprzedaży w sieci była ogólna dostępność, wygoda nabywcy, a przede wszystkim niska cena. Dotyczy to również walki, a w konsekwencji likwidacji piractwa fonograficznego.

    Jak widać nie wszyscy zrozumieli co trzeba zrobić by ceny nie były dla polskiego słuchacza barierą w dostępie do nagrań ich ulubionych wykonawców. Na szczęście są inne portale, które to rozumieją - tam album w postaci mp3 kosztuje 4 razy mniej - czyli 10 zł.

    Wybitny polski artysta, a zarazem orędownik taniego dostępu do muzyki w sieci, Stanisław Sojka powiedział niedawno w programie Piotra Kaczkowskiego, iż "nie może dobrze promować muzyki ten, kto jej nie kocha". To zdanie - jak się wydaje - najlepiej wyraża stosunek niezależnych twórców do tego rodzaju zbójeckich praktyk. Bo jak zwykle - najwięcej stracą artyści , których wiążą kontrakty, podpisane niestety przed wprowadzeniem nowej technologii. A na pirackim statku zabawa trwa w najlepsze...

    Piotr Mikołajczak
    (były dyr Artystyczny Sony Music Polska)
    kompozytor, A&R Wytwórni Internetowej 3PM

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    3885050
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.