Reklama

    ZAiKS inne (gorsze) spojrzenie

    Organizacja ta działa zbyt pazernie, co przynosi jej li tylko nieuniknione straty. ZAiKS jawi mi się jako firma typu biura komorniczego , a zatem nastawiona na ściąganie szmalu za wszelką cenę! Zapewne jest to tzw. przeze mnie „syndrom pirata” wyniesiony z epoki rozhulanego piractwa w Polsce. Każdy pirat był wówczas dobrym klientem ZAiKS-u. Według mnie ZAiKS miał ogromny udział, pomimo pokrętnie rozumianej legalności swych działań, w istnieniu polskiego piractwa fonograficznego w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych. Zastosowano wówczas zasadę, że będzie się pobierać od piratów opłaty za tzw. licencje do kopiowania chronionego przez ZAiKS repertuaru pomimo, że pochodziły one (te opłaty) z działalności przestępczej! To tak samo jakby pobierać opłaty od działalności prostytutek, naciągaczy, złodziei i wszelkiej maści przekrętów. Według mnie ZAiKS brał wówczas udział w złodziejskim procederze i powinien ponieść konsekwencje swoich działań. Nikt jednak nie dziabnął ZAiKS-u za te przekręty!?!



    Dziwi mnie również postawa zagranicznych partnerów tej organizacji!? Dzisiaj ZAiKS jawi się jako firma czysta, porządna i jedyna. Wracając jednak do tej pazerności ZAiKS-u, wyniesionej z okresu jego udziału w pirackiej działalności polskiej (tak na marginesie – kilka dużych firm fonograficznych istnieje w Polsce dzięki kasie, zarobionej na piractwie – i co z tego, mają się dobrze do dziś). Pojawił się ostatnio temat, który uzależnia DJ’ów od ZAiKS-u. Chodzi o wygodne w pracy nośniki dźwięku – głównie CD-R.

    Wielu DJ’ów korzysta z CD-R z kilku powodów:

    1/ nie otrzymują wszystkich promocyjnych CD z firm fonograficznych
    2/ nie stać ich (bo w Polsce licho się zarabia) na kupowanie drogich CD w sklepach (to, że DJ kupuje CD w sklepach uważam za ostatnie kretyństwo, ponieważ to firmom fonograficznym powinno zależeć na DJ’ach, a nie odwrotnie).
    3/ układ nagrań na CD-R pozwala uniknąć noszenia dużej ilości ciężkich płyt.

    ZAiKS jednak stawia tu DJ’om szlaban!? Traktuje się ich jak tych, którzy coś nielegalnie kopiują w celach komercyjnych. Nadmienię, że trzeba mieć zgodę / licencję ZAiKS na powielenie chronionych przez nich kompozycji, nawet jeśli będzie to jeden egzemplarz i nie do sprzedaży. Tak, tak – głupie to, ale prawdziwe! Co innego jeden egzemplarz i nie do sprzedaży, a co innego tysiące egzemplarzy kierowane do handlu.

    Logicznie powinno być tak:

    1/ DJ lansuje nagranie, obojętnie, z jakiego nośnika
    2/ nagranie zdobywa popularność, a publika zaczyna pytać o nie w sklepach
    3/ sygnał trafia do firm fonograficznych
    4/ firmy te produkują albo importują towar
    5/ w wyniku sprzedaży dochody mają zarówno firma płytowa, ZAiKS, fiskus!
    6/ a z tego co ma DJ? A no nic!

    Logika podpowiada, że w interesie firm płytowych, ZAiKS-u, fiskusa, publiki, klientów i wreszcie DJ’ów, ci ostatni powinni mieć prawo do ograniczonego do jednej sztuki kopiowania i odtwarzania muzyki z dowolnych, nowoczesnych nośników dźwięku, w tym z CD-R. Taka logika obca jest jednak ZAiKS-owi. Do jakiego absurdu doszło ostatnio, ukazuje przytoczony poniżej przykład. Chcą kasować taksówkarzy, sklepiki, biura itp. za tzw. publiczne rozpowszechnianie chronionego przez nich repertuaru tylko dlatego, że w taksówce, sklepiku, biurze gra radio! Proponuję pazerotom z ZAiKS-u pójść dalej. Mam sąsiada, który puszcza tak głośno muzykę w domu (pewnie z pirackich płyt), że chcąc nie chcąc słucha tego pół ruchliwej ulicy – setki osób. Skasujcie buraka za publiczne rozpowszechnianie. A co zrobicie jak u mnie w domu puszczę nowe płyty kilku zaprzyjaźnionym DJ’om? To też publiczne rozpowszechnianie?!

    ZAiKS poświęca czas na bzdety i ośmiesza się tym samym, podczas gdy prawdziwi piraci grają ZAiKS-owi na nosie. To oni, ci wielcy, nieuchwytni piraci kradną miliony twórcom muzyki.

    Mogę nieśmiało poradzić ZAiKS-owi: Szanowni! W DJ’ach lepiej mieć przyjaciół, a nie wrogów! DJ’e nigdy nic nie będą mieć z ZAiKS-u, natomiast ZAiKS z pracy DJ’ów może mieć sporo kasy! Weźcie np. 5 zł. za każdy CD-R lub inny nośnik, dajcie do tego na wszystko słynny hologram ZAiKS/ZPAV i sprawa jest załatwiona, a nawet pod kontrolą. DJ’e i tak mają dziesiątko CD-R. Tyle, że dziś ZAiKS nic z tego nie ma, a i sami DJ’e zapewne nie czują się w takiej sytuacji zbyt dobrze.



    Janek ‘YAHU’ Pawul

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    3785298
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.