Reklama

    Dariusz Chojnacki - DJ Strawbery

    Z Dariuszem Chojnackim - Product Manager DJ PRO firmy Pioneer rozmawiał Krzysztof Rządek '01



    Jesteś szefem promocji DJ PRO Pioneer’a. Jesteś również DJ’em.

    Jak zaczęła się Twoja współpraca z Pioneer’em? 

    Mieszkam w Niemczech od 12 lat moja współpraca z Pioneer’em zaczęła się w roku 1996 z chwilą, kiedy Pioneer wprowadził na rynek światowy nowe produkty dla DJ’ów. Sprzęt Pioneerá bardzo mnie zainteresował, zaczął się pojawiać w najlepszych klubach, dyskotekach na zachodzie, postanowiłem nawiązać współpracę z Pioneer Deutschland . Ponieważ firma rozpoczęła potężną kampanię reklamową w klubach całej Europy, potrzebowała naturalnie wielu Dj’ów. Zgłosiłem się, a ponieważ pracuję w agencji Art&Media, organizującej imprezy techno house na terenie Hamburga, ułatwiło mi współpracę z Pioneerem. Tak się zaczęło. W 1998 roku rozpocząłem owocną współpracę z generalnym dystrybutorem sprzętu Pioneer w Polsce - firmą DSV Trading S.A. z Gdańska. Współpraca układa się doskonale, jest bardzo wiele do zrobienia, staram się wykorzystywać doświadczenia z Niemiec. Cenię sobie współpracę z Pioneer`em ponieważ inżynierowie tej firmy są kreatywni i ściśle współpracują oraz wykorzystują doświadczenia wielu DJ’òw z całego świata. DJ’e CARL COX,ROGER SANCHEZ,TALLA 2XLC,PAUL VAN DYK itd. włożyli swoje serce w najnowsze konstrukcje Pioneera. Firma posiada super technologie z dziedziny optoelektroniki, która wykorzystuje w sprzęcie dla DJ’òw. Aktualnie najlepiej sprzedającym się produktem DJ PRO w Europie jest odtwarzacz nowej generacji CDJ 100S, testowany przez waszą redakcję gdzie uzyskał doskonałe noty. W najbliższym czasie Pioneer zaprezentuje kilka nowości które zaszokują wielu DJ’ów

    Oprócz tego, że zajmujesz stanowisko Product Manager w firmie, jesteś także DJ’em, grającym, aktywnym po dzień dzisiejszy. Jak przebiegała Twoja kariera DJ’a?

    Na pięć lat przed wyjazdem do Niemiec, czyli w 1983 roku miałem po raz pierwszy możliwość zagrać w dyskotece. Ponieważ dość często w tym okresie wyjeżdżałem na zachód miałem możliwość zakupu najnowszych maxisingli. To bardzo mi pomogło, miałem na czas nowości i w jakiś sposób wybijałem się wśród „kaseciarzy”. W tym okresie w większości DJ’e prezentowali muzykę z kaset magnetofonowychj ( epoka kasety łupanej ), natomiast Dj’ów którzy miksowali z płyt winylowych było zaledwie kilku. W 1988 roku wyjechałem do Niemiec, tam poznałem DJ’a z Nowego Jorku – Ronny De Vane. Zaprzyjaźniłem się z nim, pracował w jednym z klubów w Hamburgu. To on w zasadzie pomógł mi wejść na scenę DJ’ską. Grałem R’n’B, Hip Hop i House. Na początku grywałem z Ronny jako pomocnik DJ’a, pokazywał mi wiele ciekawych możliwości miksowania muzyki, które wyniósł z USA. W 1992 roku miałem już pierwszy stały kontrakt z jednym z klubów hamburskich, trwa on do dzisiaj. W 1993 rozpocząłem pracę w agencji Art&Media, gdzie możliwości pracy w klubach powiększyły się. Automatycznie stałem się poprzez granie w klubach tzw. typerem; typuję siedem niemieckich list przebojów i jedną międzynarodową. Później zaczęły pukać do moich drzwi firmy płytowe, aktualnie jest ich około trzydzieści pięć, otrzymuję od nich płyty promocyjne. Muszę przyznać, że dzięki temu praca jest coraz łatwiejsza, bo aktualnie otrzymuję około 150 maxisingli promocyjnych miesięcznie. Tak to mniej więcej wygląda.

    Masz możliwość porównania statusu DJ’a w Polsce i w Niemczech. Jak to porównanie wypada?

    W Polsce mamy wielu świetnych DJ’ów, mamy wręcz znakomitych nauczycieli grania w klubach. Szkoda tylko, że firmy płytowe podchodzą tak nierozsądnie do tak potężnej władzy, jaką jest promocja w klubach. Uważam, że DJ’e w Polsce mają ciężki chleb do przegryzienia. Firmy płytowe nie przekazują płyt promocyjnych DJ`om, maxisingle docierają do sklepów bardzo późno lub wcale. DJ’e starają się załatwić płyty rożnymi sposobami, nagrywają sobie płyty CD-R i za to, że promują muzykę w klubach są ścigani. Na zachodzie jest tak, że to firmy płytowe proszą DJ’ów, aby grali ich muzykę a jeśli zgrywają sobie tzw. składaki CD-R, bo nie chce im się nosić wszystkich płyt, to ich za to nie ukarze. Otrzymuję po dziesięć telefonów tygodniowo od promotorów firm płytowych, którzy pytają czy grałem ich utwory, czy będę je typował do list przebojów. I tak jest w zasadzie w całej Europie. Poza tym to kluby powinny się interesować opłatami ZAIKS i prawem do odtwarzania utworów. Tak zresztą jest na zachodzie. Tym interesuje się klub. Na całym świecie dyskoteki opłacają wszystkie te koszta, DJ jest ponad tym wszystkim. DJ jest po to, aby zaprezentować muzykę i tylko i wyłącznie na tym się skoncentrować.

    Powiedz mi, jak wyglądają zarobki DJ’a na zachodzie?

    Oczywiście różnie. Zależy od klubu, od rodzaju muzyki, jaką prezentujesz. Wiadomo, że w klubach młodzieżowych zarabia się mniej, w tych klubach, gdzie przychodzi mieszana publiczność – troszeczkę więcej, ale stawki np. w małym klubie na około 200-300 osób są minimum 400 marek za noc. Natomiast nigdy nie pracuję sam, DJ’ów jest zawsze przynajmniej dwóch podczas wieczoru i ta stawka jest taka sama, więc każdy otrzymuje po 400 marek. Natomiast w tych większych klubach od 500 osób, stawka jest około 700-800 marek i tutaj grasz co najmniej z trzema DJ’ami plus zapraszany jest jakiś gość, jakaś nowa twarz. Także jest czterech DJ’ów, grasz po dwie-trzy godziny i kasujesz 700-800 marek. Ale w tym czasie dasz z siebie tyle, że publiczność ma z ciebie naprawdę wiele. Większe kluby, mega-kluby to są tysiące marek za wieczór.

    Miałeś możliwość porównania naszych dyskotek z tymi na zachodzie. Jak to wypada?

    W Polsce dyskoteki są coraz lepiej wyposażane w profesjonalny sprzęt wysokiej klasy typu Pioneer, jest to w zasadzie standard. Natomiast czego brakuje w klubach? Przede wszystkim programów. Program powinien być urozmaicony, ciekawy-zapraszanie zespołów, dobrych DJ’ów. Tu nie chodzi o koszty, bo wiele klubów stać na zrobienie czegoś nowego. Po prostu brakuje sztabu ludzi w dyskotekach, którzy zajmowaliby się jej image. Na zachodzie całą pracę związaną z programem wykonują agencje booking`owe. W Polsce takie agencje bukujące DJ’ów dopiero powstają, jest to jeszcze takie przedszkole. Jak to wygląda na zachodzie?
    Jest ich bardzo wiele. Na przykład w Hamburgu jest conajmniej 30 agencji booking’owych. Trzeba tu dodać, że Hamburg wg jednej z agencji posiada około 1000 profesjonalnych DJ’ów i cała masa Home DJ`s, którzy grają na wszelkiego rodzaju prywatnych imprezach. Rynek ogromny, to jest 1000 osób! Pytanie, gdzie oni grają. Tych klubów też jest cała masa. Jest około siedmiu mega klubów w Hamburgu, 30-40 mniejszych typu TRAXX,KONTOR, a tych mniejszych lokali jest naprawdę wiele. Trzeba dodać, że jednym klubie może pracować nawet do dziesięciu DJ’ów. Zmieniają się i jest pełna uzasadniona rotacja. Natomiast agencje booking’owe ułatwiają pracę DJ’om, wskazują nowe miejsca pracy, nie tylko w Niemczech, ale w całej Europie, a dla najlepszych nawet na całym świecie.

    A co z zarobkami w takiej agencji?

    Generalnie stawka nie schodzi poniżej 400 marek za gig. Dla takiej agencji jest około 10%. W Polsce słyszałem, że nieco więcej; nawet 50-60%. Ale to jest nowy rynek, więc nie ma się co dziwić.

    Jak się gra na zachodzie? Czy jest to odmienne od tego, co prezentują polscy DJ’e?

    Jestem jednym z kilku Dj’òw, którym poszczęściło się i mogli zagrać w super klubach. Do największych szczęściarzy zaliczam DJ TOMEKK z Krakowa.To właśnie on prowadzi audycję Hip Hop w Radiu KISS FM w Berlinie.TOMEKK umieścił własną produkcję 123..from New York to Germany na pierwszym miejscu DBC Charts, tam tez był nr1. Przez osiem tygodni – MEGA!!!. No cóż, na pewno nowości docierają do nas najszybciej, bo na kilka tygodni przed oficjalną datą sprzedaży. Natomiast jeśli chodzi o styl, sposób grania, to w Polsce wciąż panuje mikrofoniarstwo z wodzirejstwem. Tego rodzaju show na zachodzie nie praktykuje się już od dawna, przynajmniej od 10 lat. Właściwie mikrofony wymarły, ciężko się ich gdziekolwiek doszukać. Poza tym mało uwagi poświęca się sposobowi prezentacji utworów, chodzi tutaj o miksowanie. Jeszcze jest niewielu DJ’ów, którzy to potrafią.
    Organizowane są w Polsce różnego rodzaju kursy dla prezenterów, firma Pioneer w najbliższym czasie będzie organizować tzw. PIONEER DJ HIGH SCHOOL. Uważam, że warto się temu przyjrzeć. To jest duża szansa, właściwie jedyna szansa, aby poznać sztukę miksowania muzyki. Natomiast co do samego grania w Polsce, to gościłem z wieloma DJ’ami: z Westbamem, Quicksilverem, Hooliganem, trzy tygodnie temu w dyskotece Kazamaty w Gdańsku grałem z DJ Tonka po raz pierwszy. Wrażenia gości i moje są takie, że publiczność przyjmuje nas bardziej gorąco niż na zachodzie. Od wielu DJ’ów z zachodu słyszałem, że w Polsce jest podobnie jak w Hiszpanii; publiczność jest po prostu wspaniała, żądna zabawy. To duży plus i dlatego wielu tych topowych DJ’ów przyjeżdża do Polski.

    Czy na zachodzie można spotkać kobietę DJ’a? Czy jest ich dużo?

    Kobiet w wieżach kontrolnych jest coraz więcej i muszę Ci powiedzieć, że z chwilą, kiedy stara się o pracę w klubie dwóch ludzi: kobieta i mężczyzna, to nawet gdyby była dwa razy gorsza od niego, to i tak ona dostanie pracę.

    W związku z tym, że pracujesz dla Pioneer’a, orientujesz się zapewne czy firma szykuje jakąś niespodziankę w najbliższym czasie.

    Poza całą tą linią, którą obecnie prezentuje firma Pioneer, a więc miksery, odtwarzacze, procesory, mamy kilka niespodzianek. Otóż w listopadzie ukazał się najnowszy model miksera dla DJ’ów. Mikser o symbolu DJM-600 zbudowany na bazie poprzednika DJM-500, który jest w tej chwili najlepiej sprzedawanym mikserem na świecie, dodam iż DJM 500 był oficjalnym mikserem Love Parade 98,99. Do nowego DJM 600 zostały wbudowane dwa dodatkowe efekty studyjne, ośmiosekundowy sampler szesnastobitowy, crossfader, ma możliwość zmiany charakterystyki i czułości, a więc coś dla scratch’ujących DJ’ów. Poza tym liczniki bitów są jeszcze bardziej precyzyjne, szczególnie w paśmie między 70 a 180 bpm oraz kilka ciekawostek, które są zamontowane, ale to już zostawiam tym, którzy zakupią ten mikser. Poza tym tak jak wspomniałem wcześniej, Pioneer pracuje nieustannie nad nowymi technologiami, którymi chcemy zaskoczyć w styczniu 2000 DJ-ów oraz konkurencję.

    Czy jest jakaś „złota myśl”, którą chciałbyś przekazać wszystkim tym, którzy rozpoczynają swoją karierę, ewentualnie tym, którzy już coś „liznęli”, ale nie są jeszcze na szczycie?

    Uważam, że środowisko DJ’skie powinno trzymać się razem, nie ulegać wpływom i nie dawać się wykorzystywać.

    Ale wiesz, że w Polsce jest kilka różnych organizacji DJ’skich, w których jedna drugiej poderżnęłaby gardło, więc trzymanie się razem jest zjawiskiem dość problematycznym.

    Świadczy to o ekspansji rynku i o tym że będzie się dynamicznie rozwijał. Organizacje powinny o Was zabiegać. To firmy płytowe powinny Wam pomagać. Nie DJ’e powinni prosić o nagrania, tylko firmy płytowe powinny pukać do Waszych drzwi i prosić o wsparcie promocyjne w klubach. A prezentacje utworów z CDR’ów to nie jest nic zdrożnego to ogólny trend w klubach na zachodzie. Tak jest na całym świecie. Takich DJ’ów jest coraz więcej, robią sobie kopie na płytach z tego względu, że oszczędzają dużo miejsca w swoich kufrach. Oczywiście kopie płyt, które znajdują się w ich posiadaniu i zakupione zostały legalnie. Poza tym to kolejna szansa, aby DJ tworzył nową muzykę w domu, remiksował i później miał możliwość zaprezentowania w łatwy sposób i z dobrą jakością w klubach i dyskotekach.

    Dziękuję za rozmowę.

    K.R. '01

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    4050081
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.