Reklama

    Tancerka klubowa

    Tancerki klubowe, są na zachodzie równie popularne jak LJ. Ponieważ polskie dyskoteki są coraz bardziej podobne do

    ich zachodnich sąsiadek, oznacza to, że tancerki klubowe będziemy mogli oglądać u nas coraz częściej. Taką tancerką jest MARIONA. Ma około 21 lat mieszka w Warszawie. Co lubi ? Lubi imprezy... Kocha taniec i muzykę techno, kocha ciuchy i ma czasami bardzo niewiarygodne pomysły... Chciała żeby nie mówić zbyt wiele o niej jako o osobie, ale chciała mówić o sobie jako o tancerce....



    Można powiedzieć, że jesteś Włoszką polskiego pochodzenia,Twoja mama mieszka we Włoszech, czy zostaniesz już na stałe w Polsce?

    Tak, mieszkam na stałe w Polsce, mam nawet swoje mieszkanko.

    Od jakiego czasu zajmujesz się tańcem?

    Kiedy uczęszczałam do szkoły podstawowej, chodziłam na kurs tańca towarzyskiego. Z czasem zdobyłam kilka dyplomów na polskich turniejach. W tej chwili tańczę tylko na imprezach techno-house .

    Skąd to nagłe zainteresowanie tak diametralnie inną muzyką?

    Wiesz, właściwie odkąd pamiętam zawsze lubiłam ciężką muzykę. Nigdy nie słuchałam disco, rocka itd. Później pojawiło się techno i stwierdziłam, że to jest właśnie to!

    Ulubiony rodzaj techno?

    Trance,a na dobre rozkojarzenie mózgu - goa. Lubię także house.

    Najlepsza impreza?

    Bielsko-Biała 24.04.98”TECHNO PLANET”. Zostałam tam wydelegowana przez WARP-4, który był sponsorem i organizatorem. Grał DJ JOSHUA z Holandii. Moje pierwsze wystąpienie było niezbyt udane, nie byłam rozluźniona, nie pasował mi ubiór. Kolejny występ był już OK. -konkretnie, luźno.

    Narzucają ci ubrania specjalnie na scenę?

    Przeważnie nie zakładam ubrań, które zostały dla mnie przygotowane, a powinnam, ponieważ właśnie nimi prezentuję sponsorów. Głównie tańczę w swoich. Często kostiumy szyte na imprezy są niewygodne.

    Masz super ciuchy, skąd je bierzesz?

    Ubrania, w których startuję na imprezy głównie są robione przeze mnie, takie własne ”BLAH-BLAH”, a resztę staram się wygrzebywać w sklepach. Teraz poszukuję butów, których projekt mam w swojej głowie. Niestety nikt ich jeszcze nie wyprodukował.

    Sama butów raczej nie zrobisz....

    Ha, raczej nie, chociaż powiem ci szczerze, że swoje stare przemalowałam na srebrno i dodałam kilka metalowych elementów. Szycie to moje lekarstwo na nudę.

    Czy traktujesz taniec jako pracę?

    Częściowo jako pracę, częściowo jako zabawę...

    Hobby?

    Był on moim hobby do pewnego momentu, dopóki nie zaczęłam dostawać pieniędzy. Co prawda wcale nie chodzi o pieniądze, ale o obowiązek, że w tym momencie wychodząc na podest musisz dać z siebie wszystko...

    A także zwrócić na siebie uwagę.

    Dokładnie. Jeśli tańczysz np. dla Warp-4 to musisz tak na siebie zwrócić uwagę, aby sobą zaprezentować firmę, dla której tańczysz.

    Czy poddajesz się zabiegom BODY PAINTING (malowanie ciała)?

    Tak. Niestety minusem jest, że te farby strasznie wysuszają skórę. Skóra nie oddycha. Wystarcza piętnaście minut, aby dostać wysypki. Jednak bardzo lubię body painting. W Lublinie na imprezie miałam niemiłą sytuację, ponieważ mężczyźni zaczęli głupio komentować mój wygląd. Musiałam szybko zejść ze sceny. W Warszawie ludzie są już przyzwyczajeni do nagich lub pomalowanych ciał (ha, ha). Znają to.

    Przez ostatnie lata można cię było zobaczyć w różnych programach telewizyjnych. Jak wspominasz talk show na temat techno?

    To był mój pierwszy program.

    Miałaś tremę?

    Pewnie i to jaką!! Non-stop się powtarzałam. Był tam ze mną Jacek (barman z jednego z warszawskich klubów), DJ Dreddy i nasza koleżanka Iwona.

    Strasznie was tam próbowali zdenerwować docinkami...

    Tak. Mnie po prostu skrytykowano tekstem, że wyglądam jak papuga(?).

    Jesteś w tej chwili z grupą WARP-4?

    Tak, co prawda od niedawna, ale jestem z nimi. Ciałem i duchem (śmiech). Przyłączenie się do nich zaproponował mi Jorge po imprezie promującej pierwsze wydania Techno-Party w klubie Tango.

    Ach tak, pamiętam. Na tej imprezie wszystkie kamery zwrócone były ku tobie.

    Powiem ci szczerze, że to mnie strasznie rozpraszało. Nie wiedziałam co mam robić.

    Klub, w którym się dobrze czujesz?

    „Techno Planet” w Bielsko-Białej. Tak jak zapowiadali organizatorzy, nagłośnienie było wspaniałe (24000 wat). Stałam wtedy pod kolumnami, a moje ciało drżało w rytm muzyki.

    Pierwszy raz spotkałam cię w Blue Velvet....

    Właśnie Blue Velvet był pierwszym klubem, gdzie głównie bawiłam się na imprezach. Mam do tego miejsca sentyment. Cudowne wspomnienia.

    Na koniec powiedz o czym marzysz?

    O czym marzę? O czym ja marzę? Nie wiem. Na pewno o jakimś sukcesie. Cały czas próbuję uczyć się czegoś nowego, oczywiście bez czyjejś pomocy dziś bym pewnie nie tańczyła. Chciałabym więc podziękować Jorge, który przyjął mnie do WARP-4 DANCERS.

    Rozmawiała Anna Gołębiewska.

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    4357598
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.