Reklama

    Czy to koniec starych wyjadaczy?

    MiniaturkaGruchnęła wieść, że po wakacjach program Szymona Majewskiego nie wróci na antenę TVN-u. Powody są dwa – niska oglądalność i Kuba Wojewódzki. O ironio, podobny los może spotkać tego drugiego. Żarty ich obu już się przejadły.

    Niedawno kierowca taksówki, którą jechałem stwierdził, że ma dość Majewskiego i Wojewódzkiego. Mówił, że ich żarty przestały śmieszyć. Przypomniał, że w latach 90 programy Szymona w Radiu Zet wyprzedzały swój czas. Dziś jego żarty w Esce są zupełnie pozbawione polotu. Te jakże trafne uwagi, przypomniały mi moją rozmowę z Majewskim sprzed kilku lat. Tuż po zakończeniu programu „Mamy Cię”, a przed rozpoczęciem „Szymon Majewski Show” wspominaliśmy stare czasy. (Fragment tego wywiadu został zamieszczony w książce medioznawcy, prof. Wiesława Godzica „Znani z tego, że są znani”).

    Zdjęcie

    Wtedy, kiedy Szymon jeszcze nie był uważany za gwiazdora, mógł pozwolić sobie na więcej. Na radiowej antenie kpił z wszędobylskich reklam albo parodiował kolejne odcinki serialu „Dynastia”, w tym samym czasie kiedy były nadawane w telewizji. Kipiał wówczas inwencją i oryginalnością. Dziś odchodzi jako twórca powtarzający zużyte grepsy i zniszczony przez popularność.

    Na telewizyjnych korytarzach można usłyszeć wieści, że Majewski wyleciał z TVN-u przez Wojewódzkiego. Gwoździem do trumny dla satyryka były jego krytyczne uwagi na temat zaangażowania Wojewódzkiego w politykę. W ubiegłym roku Kuba przecież otwarcie odradzał głosowanie na partię Jarosława Kaczyńskiego. Od lat popiera Platformę Obywatelską. To zabolało Majewskiego i tym samym wydał na siebie wyrok.

    Telewizyjna kariera Szymona nie skończy się jednak szybko. Na korytarzach mówi się, że showman finalizuje obecnie kontrakt z TVP2. Po wakacjach będziemy mogli zobaczyć jego nowy program oparty na zupełnie innej niż dotychczas formule. Producentem nie będzie Rochstar, firma Rinke Rooyensa, która tworzyła wszystkie show Szymona w TVN-ie. Pozostaje pytanie, czy mimo tych wszystkich zmian, ktoś jeszcze będzie chciał oglądać przewidywalnego Majewskiego?

    Natomiast Kuba Wojewódzki w TVN-ie cały czas ma silną pozycję. Tak silną, że może pozbywać się swoich rywali. Oglądalność jego talk show jest niższa niż przed laty, jednak na razie stabilna. Kuba bywa inteligentnym i błyskotliwym medialnym zwierzakiem. Jego największym problemem jest brak ciekawych gości. W zasadzie u niego byli już wszyscy, a ile można oglądać te same twarze? Szuka więc nowych bohaterów.

    Ostatnio za cel obrał sobie mnie – autora tego bloga. Poszło o koniec programu „Lub czasopisma” w Tele5. „Ona (Maja Frykowska) pomimo wszystko ciągle znana jest z czego innego, a on (Robert Patoleta) pomimo wszystko wciąż nie jest” – tak skomentował w „Polityce” nas, prowadzących program. Łatwo tak pisać mając za sobą dużą telewizję. W porównaniu do Kuby, wszystko co mam osiągnąłem sam bez wchodzenia w dupę telewizyjnym decydentom. Doceniam potęgę telewizji, kręci mnie, ale postawiłem przede wszystkim na internet i nie pomyliłem się. Sieć daje mi wolność, o jakiej Kuba może marzyć. Przecież nawet w rzeczonej „Polityce” jego teksty bywają cenzurowane.

    Zdjęcie

    Wcześniej wraz z Michałem Figurskim kilka razy mówili o mnie i moich wywiadach na antenie Eski Rock. Dzwonili do ambasady Francji oświadczając, że chcę głosować na prezydenta Sarkozy’ego. Stefanowi Niesiołowskiemu i Januszowi Korwinowi-Mikke przekazali, że chcę przeprowadzić z nimi swoje ostatnie wywiady w showbiznesie. Mogliby wysilić się bardziej, ich dowcipy śmieszyły przede wszystkim ich samych.

    Z pewnością wówczas, kiedy Wojewódzki poznał mnie, nie przyszło mu nawet do głowy, że mogę stanowić dla niego jakąkolwiek konkurencję. Zetknęliśmy się pierwszy raz prawie dziesięć lat temu. Ja – początkujący dziennikarz dopiero uczący się fachu, on - gwiazdor drugiej edycji „Idola”, rozpoczynający właśnie swój talk show. Pamiętam, że spędziliśmy trochę czasu w jego ulubionej kafejce przy pl. Trzech Krzyży. On zajadał jajecznicę, ja zadawałem mnóstwo pytań. Dwa lata później Agnieszka Chylińska powiedziała mi w telewizyjnym wywiadzie, że produkcja programu Kuby proponowała jej duże pieniądze za to, żeby u niego wystąpiła. (Potem oczywiście z ochotą przyszła nie wspominając nawet o zasiadaniu obok niego w jury „Mam talent”). W tym momencie moje kontakty z Kubą popsuły się. Nazwał mnie później „niepewnym” obserwując mnie z dużą podejrzliwością.

    Dziś jestem pewien, że grunt pod nogami starych telewizyjnych wyjadaczy takich jak Majewski czy Wojewódzki powoli, acz systematycznie się zapada. Widzowie głosujący na ich programy swoimi pilotami są coraz częściej na nie. Przestały liczyć się ich nie śmieszne żarty i brak autentyzmu. Widzów nudzą już postacie próbujące zwrócić na siebie uwagę krzycząc z ekranu: „patrzcie, jaki jestem fajny!”. Nadchodzi czas ludzi będących sobą, do których ja przynależę. Obiecuję, że na osłodę dostarczę Kubie jeszcze wielu powodów, aby mógł o mnie namiętnie mówić i pisać. I z pewnością w wieku 50 lat nie będę pokazywał się publicznie za każdym razem z inną kobietą udając, że jestem kimś innym niż w rzeczywistości.

    Autor: Robert Patoleta
    Źródło: http://robertpatoleta.bloog.pl

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    4364562
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.