Wielki upadek "człowieka sukcesu"

    MiniaturkaKuba Wojewódzki w jednej chwili spadł ze szczytu na samo dno. Razem z Figurskim nie tylko obraził ukraińskie sprzątaczki, ale swoim marnym tłumaczeniem udowodnił, że uważa się za kogoś lepszego od dużej części polskiego społeczeństwa. W jednej chwili zburzył swój sztucznie wykreowany wizerunek błazna i mentora narodu, jakim posługiwał się przez ostatnie 10 lat. Z człowieka sukcesu stał się jego karykaturą.

    Jakiś czas temu Kuba wraz z Michałem Figurskim w „Porannym WF-ie” wzięli się za mnie (o czym pisałem tutaj). Wówczas zrozumiałem, że jestem dla nich ostatnią atrakcyjną osobą do skrytykowania i potem może być już tylko gorzej. Cóż, ten kto bierze się za Patoletę, musi marnie skończyć ;-). Ale już wcześniej wiele osób z showbiznesu po cichu wieściło koniec Wojewódzkiego. Najdobitniej wyraziła to Ewa Minge w rozmowie ze mną. Jej słowa: „Przyjdzie na niego czas” okazały się prorocze. Nikt nie przypuszczał jednak, że nastąpi to tak szybko.

    Zdjęcie

    Wojewódzki krytykował wszystkich jak leci, nie bacząc czy robi im swoimi zjadliwymi opiniami krzywdę czy też nie. O Minge napisał, że przynosi „międzynarodowy wstyd”. Prawdziwie wielki międzynarodowy wstyd przynieśli Polsce właśnie Kuba i Michał osławioną audycją o Ukrainkach. Z niej pochodzi poniższy fragment, który rozpętał burzę:

    KW: A wiesz co ja wczoraj zrobiłem po tym meczu z Ukrainą?

    MF: No?

    KW: Zachowałem się jak prawdziwy Polak...

    MF: Kopnąłeś psa.

    KW: Nie, wyrzuciłem swoją Ukrainkę.

    MF: A to dobry pomysł... Mi to jeszcze nie przyszło... Wiesz co? Ja po złości jej dzisiaj nie zapłacę.

    KW: Wiesz co, to ja swoją przywrócę, odbiorę jej pieniądze i znowu wyrzucę.

    MF: Powiem ci, że gdyby moja była chociaż odrobinę ładniejsza, to jeszcze bym ją zgwałcił.

    KW: Eee... Ja to nie wiem, jak moja wygląda, bo ona ciągle na kolanach.

    Ta wypowiedź oburzyła wiele polskich i ukraińskich instytucji, w tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych naszego wschodniego sąsiada. Sprawą zajęła się prokuratura, zaś Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, prawdopodobnie pod naciskiem sfer rządowych, zastanawia się nad odebraniem koncesji nadającemu audycję Radiu Eska Rock. Prawdopodobnie do tego nie dojdzie, bo stacja od razu zlikwidowała audycję. Nic dziwnego, przecież wcześniej już dwa razy właściciele radia karani byli wysokimi kwotami za wybryki swoich pupilków.

    Do tej pory wszystkie ekscesy uchodziły Kubie płazem. Tym razem jednak grubo przesadził. Obrażając niczemu winne ukraińskie sprzątaczki, sponiewierał wielu Polaków, którzy nie zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie i nie jeżdżą (nawet wypożyczonym) ferrari. Gdyby przeprosił i milczał, może wszystko rozeszłoby się po kościach. On jednak zaczął się nieudolnie tłumaczyć. A jak słusznie się mówi, tłumaczy się winny.

    „W Polsce bycie człowiekiem sukcesu wymaga sporego aktorskiego wysiłku. Codziennie grasz główną rolę w kompleksach innych ludzi ...” – napisał na Facebooku. Następnie sugerował, że krytykujące go osoby nie rozumieją jego opartych na absurdzie i grotesce zaawansowanych żartów. Kuba nie okazał skruchy, bo nie potrafi przyznać się do winy. Jego ego rozrosło się do gigantycznych rozmiarów. Zaczął porównywać się do Gombrowicza i Mrożka twierdząc, że tępi polską kołtunerię i zaściankowość. Prawda jest taka, że jego dowcipasy mają tyle wspólnego z satyrą, co klozet w miejskim szalecie z królewskim tronem w pałacu. Swoje dorzuciła żona Figurskiego, Odeta, która nieudolnie próbując bronić swojego męża, wypaliła w rozmowie z „Faktem”, że bywa przez niego gwałcona. Michał dzwonił potem do gazety prosząc, żeby tę wypowiedź usunięto ze strony internetowej.

    Wróćmy jednak do osoby, która w tym niewydarzonym duecie nadawała ton. Wojewódzki jest bowiem przykładem na to, w jak krótkim czasie można z poziomu autorytetu i wzbudzającego sympatię błazna spaść  do poziomu wroga publicznego numer jeden. Teraz media nie będą miały skrupułów i pewnie zaczną ujawniać niewygodne dla niego fakty. Może okazać się, że wizerunek, który pielęgnował przez tyle lat jest fałszywy. Tuż po aferze z Ukrainkami modelka Sara Faraj, z którą według jednego z pism Kuba jest w związku, oświadczyła że z showmanem łączy ją tylko luźna znajomość, bo związana jest z zupełnie kimś innym. Kto po takim skandalu, będzie chciał wchodzić z Kubą w tego typu ustawki?

    W tym momencie nie tylko dla znajomych, ale również pracodawców Kuba Wojewódzki stanowi problem. Tygodnik „Polityka”, w którym pisze swoje zgryźliwe felietony na temat celebrytów, w ostatnim numerze poczuł się do obowiązku wytłumaczyć się z jego postępowania. Na razie nie wiadomo jak zareaguje TVN. Trzeba jednak przyznać, że poprzedni sezon show Wojewódzkiego miał równie niską oglądalność co program Szymona Majewskiego. A Majewskiego już w tej stacji nie ma. To może być argument będący podstawą do zdecydowanych zmian w ramówce. Jedno jest pewne. Nad niedawnym ulubieńcem elity zbierają się czarne chmury.

    Autor: Robert Patoleta
    Źródło:
    http://robertpatoleta.bloog.pl

    Statystyka

    Odsłon artykułów:
    4210707
    © 1999-2018 DJ WORLD. All Rights Reserved.