fajerwerki i zwierzęta

1Shares
fajerwerki vs Burza

Co naprawdę szkodzi akustycznie środowisku?

Burza czy sylwester – co jest większym problemem akustycznym dla ludzi, zwierząt i ptaków?
To pytanie wraca co roku wraz z debatą o zakazie fajerwerków. I co roku odpowiedź w przestrzeni publicznej jest taka sama: winne są fajerwerki. Głośne, niepotrzebne, traumatyczne. Zwłaszcza dla zwierząt.

Problem w tym, że ta odpowiedź nie wynika z akustyki, lecz z ideologii.


Hałas a akustyka środowiskowa – od czego zależy problem?

Jeśli mówimy poważnie o wpływie dźwięku na środowisko, liczą się cztery parametry:

  • poziom szczytowy dźwięku (dB SPL),
  • liczba impulsów akustycznych,
  • czas trwania zjawiska,
  • zasięg oddziaływania przestrzennego.

To są kryteria, które mają znaczenie dla ludzi, zwierząt i ptaków. Emocje, intencje i symbolika nie mają tu żadnego znaczenia.


Burza – realny problem akustyczny, o którym nikt nie chce mówić

Pojedynczy grzmot, mierzony w pobliżu kanału wyładowania, osiąga 165–180 dB SPL. To wartości wyższe niż w przypadku fajerwerków i petard, które zwykle mieszczą się w zakresie 140–170 dB.

Ale burza to nie jeden huk.

Typowy (średnia dla EU) epizod burzowy to:

  • 80–200 wyładowań doziemnych,
  • 150–400 impulsów akustycznych (z uwzględnieniem ech),
  • 45–90 minut trwania,
  • słyszalność na dystansie 8–20 km,
  • oddziaływanie na obszar 200–1200 km².

To oznacza, że jedna burza oddziałuje jednocześnie na miasta, wsie, lasy, pola i siedliska dzikich zwierząt. Ptaki nie mają dokąd uciec. Zwierzęta nie mają „stref ciszy”. Dźwięk dociera wszędzie.

I mimo to burza nie istnieje w debacie o hałasie i jej szkodliwości.


Sylwester i fajerwerki – krótki hałas, długie oburzenie

Intensywny sylwestrowy epizod trwa zazwyczaj 15–30 minut po północy. Owszem, impulsów jest dużo, czasem kilkaset, w miastach nawet kilka tysięcy, ale:

  • zasięg pojedynczego wystrzału to zwykle 0,5–2 km,
  • oddziaływanie jest lokalne i krótkotrwałe,
  • po kilkunastu minutach następuje szybki powrót do tła akustycznego.

Z punktu widzenia fizyki dźwięku to pik akustyczny, nie długotrwałe obciążenie środowiska.

A mimo to to właśnie sylwester urasta do rangi „akustycznej apokalipsy”.


Zwierzęta i ptaki – argument, który nie wytrzymuje liczb

Najczęściej powtarzany argument brzmi:
fajerwerki straszą zwierzęta i ptaki.

To prawda. Tyle że:

  • zwierzęta reagują na intensywność i nagłość bodźca, nie na jego pochodzenie,
  • dla psa, kota czy sarny 160 dB to 160 dB, niezależnie od tego, czy pochodzi z chmury burzowej, petardy, czy samolotu
  • burza trwa kilka razy dłużej i obejmuje wielokrotnie większy obszar niż sylwester.

Jeśli naprawdę chodziłoby o dobro zwierząt, to burze byłyby głównym tematem debaty. Ale nie są. Bo burza jest naturalna, a natura w tej narracji ma status moralnej nietykalności. No bo jak ją niby sankcjonować?

To nie jest troska o zwierzęta.
To jest selektywna empatia. Szybką gratyfikacja moralna dla samego siebie bez realnego kosztu, przy braku dostrzeżenia rzeczywistości opartej na liczbach i badaniach naukowych.


Energia akustyczna – parametr, którego nikt nie chce liczyć

Zintegrowana w czasie energia akustyczna burzy jest większa niż energia sylwestrowego piku:

  • setki impulsów,
  • wysokie poziomy szczytowe,
  • długi czas trwania.

Różnica polega wyłącznie na tym, że energia burzy rozkłada się na ogromny obszar, a energia sylwestra jest lokalna. Akustycznie burza jest zjawiskiem cięższym.

Społecznie — niewidzialnym.


Gdzie naprawdę leży problem? W ideologii, nie w decybelach

Jeśli spojrzeć na liczby, burza jest zdecydowanie większym problemem akustycznym niż fajerwerki.
Jeśli spojrzeć na narrację — dokładnie odwrotnie.

Dlaczego?

Bo:

  • z burzą nie da się walczyć,
  • burzy nie da się zakazać,
  • burza nie pozwala na demonstrację moralnej wyższości.

Fajerwerki są idealne:

  • są ludzkie,
  • są widoczne,
  • można je napiętnować,
  • można na nich zbudować narrację o „wrażliwości” i „odpowiedzialności”.

to nie hałas jest problemem

To nie jest spór o hałas. To nawet nie jest spór o faunę.

To jest spór o moralną hierarchię dźwięków, w której:

  • 180 dB z burzy jest akceptowalne, bo „naturalne”,
  • 150 dB z fajerwerku jest naganne, bo „ludzkie”.

W tej logice nie liczy się skala oddziaływania, tylko możliwość wskazania winnego.
A skoro burza winnego nie ma, winne muszą być fajerwerki.

Dlatego hałas przestał być problemem akustycznym. Stał się narzędziem ideologicznym. I dopóki tak jest, żadna liczba decybeli nie będzie miała znaczenia.

Więc włączmy myślenie!

by K.R.

Więcej o nas

1Shares
Fajerwerki i zwierzęta, Burza czy sylwester? DJ WORLD