Asia „Azzja” Mądry znów pojawiła się na scenie „The Voice of Poland” i zrobiła to po swojemu. W „Maybe” – utworze rozsławionym przez Janis Joplin – słychać było jej charakterystyczną barwę, swobodę oraz duże obycie sceniczne. Trzy odwrócone fotele i decyzja o dołączeniu do drużyny Tomsona i Barona to świetna wiadomość dla widzów, choć dla osób od dawna śledzących jej muzyczną drogę – nie jest to żadnym zaskoczeniem.
To nie jest historia osoby, która dopiero stawia pierwsze kroki w branży. Azzja od lat działa jako wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka. Jej telewizyjny powrót to zatem doskonały moment, by przypomnieć, że za jednym świetnym występem stoi znacznie bogatszy katalog piosenek i projektów.
Nie pierwszy raz, ale w świetnym momencie
Azzja wystąpiła już wcześniej w ósmej edycji „The Voice of Poland”, gdzie w drużynie Marii Sadowskiej dotarła aż do półfinału. W tym roku powróciła ze znacznie większym doświadczeniem – bogatsza o lata koncertowania, pracy studyjnej i własnych premier. Podczas „Przesłuchań w ciemno” jej interpretacja „Maybe” przekonała Tomsona i Barona, Kubę Badacha oraz Michała Szpaka; nie odwróciła się jedynie Edyta Bartosiewicz.
W tym występie wyraźnie wybrzmiało to, co od dawna wyróżnia Azzję: głos z lekką chrypką i wyrazistym charakterem, ale bez siłowego przeciągania fraz. W takim repertuarze bardzo łatwo o przesadę, tymczasem ona zachowała pełen umiar i swój własny styl.
Od talent show do autorskiej muzyki
Joanna Mądry pochodzi z Kaszowa pod Krakowem i od lat jest mocno związana z krakowską sceną. W przeszłości pojawiała się już w „Must Be The Music”, „X Factorze”, „Szansie na sukces” i „Jaka to melodia?”, a także podczas opolskich Debiutów.
Za telewizyjnymi występami stoi u niej żmudna, codzienna praca muzyczna. Azzja pisze teksty, komponuje, produkuje i spędza godziny w studiu. Współtworzyła piosenki dla innych wykonawców jako songwriterka i ghostwriterka, a jej praca autorska przyniosła jej złote płyty. Taka wiedza i doświadczenie dają jej znacznie szerszą perspektywę niż wokalistkom, które jedynie interpretują gotowy materiał.
„Lovercoaster”, „Jak z okładki” i duet z BBX
Azzja coraz śmielej odsłania taneczne i popowe oblicze, udowadniając, że jej muzyczne zainteresowania wykraczają daleko poza soul czy blues. W swoim solowym repertuarze chętnie stawia na elektronikę, co doskonale słychać w takich utworach jak „Lovercoaster”, „Jak z okładki” czy singlu „Wiem”.
Kolejnym ciekawyn etapem jej twórczości są współprace z producentem i DJ-em, BBX-em. O ile ich wcześniejszy utwór, „Wiem”, po raz pierwszy zaprezentował wokalistkę w klubowo-popowym kontekście, o tyle najnowsze wspólne wydawnictwo – „Back to the Wall” – idzie jeszcze mocniej w stronę nowoczesnej muzyki house. Oparty na prostym, nośnym i mocnym motywie wokalnym utwór, świetnie sprawdza się poza telewizyjnym studiem.
Właśnie w tego typu projektach najlepiej widać wszechstronność artystki, która nie ogranicza się do jednej stylistyki. Azzja z równą naturalnością potrafi zaśpiewać wielki klasyk na dużej scenie, co odnaleźć się w energicznej, klubowej produkcji.
Azzja — nie tylko solowo
Analizując muzyczny dorobek Azzji, warto sięgnąć również do jej kooperacji z innymi twórcami. Świetnym przykładem jest „Malinowy Król” nagrany z Refreshem – to współczesne spojrzenie na absolutny klasyk, oparte na połączeniu dobrze znanej melodii z nowoczesną produkcją. Wcześniej nagrywała m.in. z Subkowskim i DJ-em Senseyem w ramach projektu „Your Dreams”. Te nagrania udowadniają jej niezwykłą elastyczność: Azzja nie zamyka się w ramach jednego gatunku ani jednego sposobu śpiewania.
Więcej nagrań Azzji
Poniżej zostawiamy dodatkowe materiały wideo dla tych, którzy po występie w „The Voice of Poland” mają ochotę poznać wokalistkę w zupełnie innych odsłonach:
Posłuchaj Azzji i BBX
BBX & Azzja – „Back to the Wall” – Spotify
Co dalej?
„The Voice of Poland” daje Azzji kolejny potężny moment medialnej widoczności, ale jej muzyczna historia ani się tu nie zaczyna, ani nie kończy. Dla nowych słuchaczy to znakomita okazja, by zajrzeć do jej singli oraz współprac. Dla tych, którzy pamiętają ją z wcześniejszych lat, to po prostu kolejne potwierdzenie, że jej głos nadal ma swój unikalny kolor i doskonale odnajduje się w nowych brzmieniach.







